Witam. To pierwszy wpis więc jeśli coś zepsuję to wybaczcie proszę. Łowię od zawsze.Początki jak zwykle podobne.Okonki,małe płoteczki i ukleje. Następnie zacząłem z ojcem pływać po Sulejowie i się zaczęło prawdziwe wedkowanie.Początek lat 90-tych to było sandaczowe eldorado.Niestety było... W ubiegłym sezonie złowiłem zaledwie 11 sandaczy z czego 5 ledwie wymiarowych.Okonie potężne bo okazy 40 cm.nie trafiają się każemu.Szczupaki różnej maści.Ubiegłoroczny mój rekord to 5,30 kg.Uderzył w trollingu na białego mannsa. Już nie mogę się doczekać zejścia lodów i "poopadowania" Pozdrawiam wszystkich. Robert
Komentarze