W piątek z samego rana wybrałem się na rybki.No bo dlaczego nie.Już ok.5 zjawiłem się nad jeziorkiem,rozlożyłem sprzet,zanęciłem no i się rozpoczęło.Pierwsza na haczyku pojawła się płoć średniej wielkości,a potem to już z górki.W sumie wypadzik baaaaardzo udany ale nie o tym chciałem napisać.Wiem że temat śmieci był już niejednokrotnie poruszany,ale dzis było mi po prostu wstyd,i to nie z mojej winy.To że nad naszymi rzekami i jeziorami jest brudno wiemy chyba wszyscy i raczej przywykliśmy do takich widoków.Na szczęście w szkołach są organizowane tzw dni SPRZĄTNIE ŚWIATA.W piątek sam byłem świadkiem takiego wydarzenia i w szoku ogromnym jestem ile śmieci zostawiają po sobie "wędkarze".Wszelkiej maści pudeła,kawałki żylek,reklamówki,słoiki,że o butelkach po "napojach"nie wspomnę.....Młodzież szkolna,w tym konkretnym przypadku,uzbierała tego ponad 20 worków-przerażająca wprost ilość.Mam tylko nadzieje że nie wszędzie tak jest i większość wędkarzy pozostawia stanowisko w czystości.Ale krzystając z okazji,chcę zaapelować mimo wszystko o zachowanie czystości podczas naszych wędkarskich wypadów,i nie bójmy się zwracać uwagi innym-nie jest to miłe,zwłaszcza dla słuchającego,ale konieczne.Nie chcemy przecież aby słowo "wędkarz"zamieniono na"śmieciarz"Dbajmy o nasze wody sami z siebie-nie czekajmy aż ktoś nas wyręczy bo to naprawde wstyd,gdy my łowimy a za naszymi plecami inni zbierają nasze śmieci.Nie jest moim zamiarem urazić kogokolwiek tym artykułem-znam wielu którzy sprzątają po sobie.To poprostu takie przypomnienie i temat do przemyślenia z którym Was pozostawiam.Czystych wód i połamania.
Komentarze