Przypominam, wszystkim Tym którzy cenią sobie wyśmienite i zdrowe, pite tylko i wyłącznie dla przyjemności trunki, że czas na zrobienie fantastycznej nalewki z orzecha powoli się kończy, to dosłownie ostatni „dzwonek”. Zwykle owoce orzecha zrywamy właśnie na przełomie czerwca i lipca, ze względu na właściwości lecznicze oraz na ich łatwiejsze rozdrobnienie. Orzechy czyścimy czystą gąbką do zmywania , tą ostrzejszą stroną i płuczemy w letniej wodzie, suszymy i kroimy na ćwiartki.
PAMIĘTAJCIE. że czynność ta powinna być wykonana w rękawiczkach ponieważ orzechy pozostawią na wiele dni brązowe ślady, których łatwo się nie pozbędziemy. Przygotowane w ten sposób orzechy, wrzucamy do butelki i zalewamy spirytusem ( ja w zeszłym roku zalałem je bimberkiem, takim 60 % w tym roku próbowaliśmy, bajka)
Tak przygotowany produkt pozostawiamy na 7-8 tygodni w suchym, zaciemnionym miejscu. Po kilku dniach zaobserwujemy zmianę koloru na zielony, z czasem jednak nalewka zmieni się na kolor ciemno brązowy. Jeżeli zdecydujemy się na zalanie orzechów bimbrem, zlewamy nalewkę do butelek , filtrując ją jednocześnie i jeśli jesteśmy zbyt ciekawi co nam wyszło już próbujemy i częstujemy kolegów naszym dziełem. Możemy też (kiedy zalejemy orzechy wódką) pozostawić nalewkę w spokoju na zimę jako zdrowotny balsam domowej apteczki, bowiem orzechówka jest również doskonałym środkiem pomagającym w dolegliwościach żołądkowych. Dla uzyskania lekkiego smaczku i pozbawienia naszego trunku goryczki można dorzucić do butelki 2-3 goździki i łyżeczkę cukru ale, czy warto? Nalewka z orzecha włoskiego
Wszystkim Wam, życzę 8 tygodniowej cierpliwości i ......smacznego!
Aha nie zapominajcie o Kolegach po kiju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze