Naszła mnie ostatnio refleksja... Dlaczego wiele osób rezygnuje z rozpoczęcia swojej przygody z wędkarstwem tylko przez to, że "sprzęt jest tak potwornie drogi" ? Obserwuje to zwłaszcza wśród młodych wędkarzy, którzy nie wyobrażają sobie łowienia ryb (nie wspominając o złowieniu jakiegoś okazu) bez użycia najnowszej wędki z kosmicznego włókna przy której będzie kołowrotek z XX łożysk. Wszystko to można okrasić X splotowymi linkami i spławikami za 150 zł. Dlaczego nie mogę łowić ryb przy użyciu bazarowej wędki za 20zł? Czy wydanie 600 zł na bardzo podstawowy zestaw w wędkarski jest koniecznościa?
Dlaczego dajemy się nabrać na te jakby się mogło wydawać bezsensowne hasła w stylu "Wędzisko bardzo dobrze trzyma rybę i nie pozwala na wyplucie przynęty"
Komentarze