Witam. W ostatnim czasie jakoś naszło mnie na przemyślenia, którymi postanowiłem się z wami podzielić. Ostatnimi czasy wśród wędkarzy panuje nowa moda(a może stara?)- no kill, czyli wypuszczanie złowionych ryb. Jest ona lansowana zarówno przez medialnych guru jak i liczne portale i podzespoły branży wędkarskiej. Czy jednak każdy wędkarz powinien być no killowcem? Czy warto takowym być, czy to tylko dziwny wymysł? Zapewne, lepiej wypuszczać złowione ryby, nasze wody będą rybne jak za Piasta Kołodzieja- taki wyniosek nasuwa się sam. Jednak, jak to w dzisiejszych czasach bywa, część wędkarzy(powtarzam-część, i to mam nadzieję niewielka) szczyci się, że jest no killowcami, a na swoim stanowisku wędkarskim zostawia bajzer. Na szczęście to tylko niewielki procent. Zanieczyszczając środowisko naturalne, czy to śmiecąc, czy to paląc plastik, Ziemi ani naszym wodom nie pomożemy. Mieszkam niedaleko rzeki Bzury, w części łęczyckiej. Teraz rzeka się powoli odradza, lecz jeszcze kilka, no może kilkanaście lat temu wyglądała jak bagno. Wszystko przez firmy, które odprowadzały odpady właśnie do Bzury. Dbając o środowisko naturalne, czy to w pobliżu wód, czy zupełnie gdzie indziej, poprawiamy ekosystem wyniszczony przez łupieżczą gospodarkę człowieka. Bądźmy dla Ziemi dobrymi, a ona będzie dobra dla nas. Ale powracając do tematu.Proponuję, aby każdy z nas(mam na myśli brać wędkarską) założył notes, w którym będzie zapisywał złowione ryby np. 1 szczupak, 2 szczupaki itp. Nie chodzi mi tu o rejestr połowu, lecz o regułę, że np. co piątego złowionego szczupaka zabieramy do domu(oczywiście wymiarowego). Warto być no kill, lecz we wszystkim należy zachować umiar. Naprawdę, jeśli każdy wędkarz zostawi po sobie porządek, wypuści 90 procent ryb- będzie dużo bardziej proekologiczny i dbający o nasze wody, niż 100-procentowy no kill zanieczyszczający środowisko. Ja sam jestem 100-procentowym no kill, ponieważ nie lubię jeść ryb. Jeśli bym lubił, to pewnie od czasu do czasu coś bym sobie zabrał(oczywiście w zgodzie z regulaminem). Dbam też o naturę, i mam nadzieję, że takich wędkarzy jest multum- czy to 100-procentowych, czy tych troczę mniej procentowych hehe.
Komentarze