2/3 lipca 2011 roku były zaplanowane zawody nocne gruntowe na zbiorniku zalewowym tzw. Małe Radzyny koło Kaźmierza Wlkp. Pogoda pokrzyżowała jednak plany i zawody zostały w ostatniej chwili odwołane. Nie do wszystkich kolegów ta wiadomość dotarła i mimo fatalnej pogody nad woda się stawili. Nie było to zaplanowany wyjazd zbiorowy, lecz każdy z uczestników miał dojechać nad wodę własnym środkiem lokomocji. Po szybkiej konsultacji z Prezesem Koła w Kaźmierzu opiekującego się zbiornikiem zarezerwowano pierwszy wolny termin na odbycie odwołanych zawodów. Terminem tym okazała się nocka z 9/10 lipca br. Rozesłano, więc wici i umówiono się na godzinę 16.00 przy hali O.S. i R. W miejscu tym mieli się stawić ci koledzy, którzy nie znali dojazdu na miejsce odbywania zawodów, bo muszę nadmienić, że pierwszy raz organizowaliśmy tam zawody. Kawalkadą kilku samochodów ruszyliśmy w drogę. Na miejscu byli już pierwsi zawodnicy a kolejni niebawem dojechali. Prezes zapoznał zawodników z regulaminem zawodów i wszyscy rozeszli się na swoje stanowiska, przygotowując się do rozpoczęcia zawodów no i czekającej nas nocy, podczas której trzeba wiedzieć gdzie, co jest by odnaleźć w razie potrzeby szybko przy użyciu latarki. Początek zawodów obwieścił wystrzał. Była godzina 18.00 a zawody miały trwać do godziny 5.00 dnia następnego. Aura sprzyjała łowiącym, ogrzewając ich promieniami słońca. Około godziny 22 zauważyliśmy w oddali pierwsze rozbłyski błyskawic. Było ich kilka, ale pomruków grzmotów nie było słychać. Burza była bardzo daleko i na szczęście nie zagrażała naszym zawodom. Wszystko nam sprzyjało tylko nie ryby. Brania były sporadyczne i bardzo delikatne. Przechadzając się wzdłuż stanowisk robiłem zdjęcia i rozmawiałem z kolegami. Nie było nikogo zadowolonego z efektów łowienia. Kilku zawodników po północy ucięło sobie krótka drzemkę na stanowiskach lub też w samochodzie. Punktualnie o godzinie 5.00 wystrzał skończył wieczorno-nocne zmagania z samym sobą i chimerycznymi rybami. Dokonano zważenia złowionych ryb i ustalono klasyfikację. Na ogólną ilość 17 zawodników, 5 było bez ryb. Pozostali złowili od 560 gram do 920 gram, za wyjątkiem kolegów Jacka Rosy, który złowił 4600 gram i Darka Kucza, który w siatce miał 2780 gram ryb. Zajęli oni oczywiście 1 i 2 miejsce a kolejni to: Marek Korcz (920 g), Mirosław Patyk (840 g), Robert Białek (840 g), Dionizy Łukaszyk (740 g). Przedstawione do wagi ryby to przede wszystkim leszcze małe i duże. Na zbiórce podsumowującej zawody Prezes najpierw w imieniu Romka Jarmużka podziękował kolegom za kondolencje i wyrazy współczucia okazane jemu po śmierci żony Danuty, a następnie obwieścił kolejność miejsc i wręczył pierwszej trójce okolicznościowe dyplomy a zwycięzcy puchar. Następnie ośmiu zawodników wybrało sobie ufundowane na tą okoliczność upominki. Następne spotkanie odbędzie się 7 sierpnia 2011 roku na znanym nam łowisku w Kuźnicy Zbąskiej, gdzie walczyć będziemy o TOGĘ PREZESA. O zajętym miejscu decydować będzie waga złowionych ryb. Zapisy przyjmuję w domu do dnia 29 lipca 2011 roku. Po tym terminie zgłoszeń nie będziemy przyjmować z uwagi na konieczność rezerwacji. Do zdobycia będą jak zawsze upominki a dla uczestnika tych zawodów, który złapie największą rybę będzie specjalny upominek ufundowany przez właścicielkę Sklepu Wędkarsko-Zoologicznego OCHOTKA Panią Olgę Zielińską
Komentarze