Witam. Wybrałem się dzisiaj na małe wędkowanie, razem z synem nad Zalew w miejscowości Roszków koło Jarocina. Moje dwie wędki na grunt: żyłki główne 0,16,przypony 0,14,haczyki nr14,koszyczki zanętowe bez dna z obciążeniem 5g. Wędka syna Darka to bolonka, żyłka główna 0,14,spławik 1,5g,osadzony na stałe, przypon 0,12,haczyk nr14.
Na zanęte użyłem jako bazy, gotowej zanęty Trapera na leszcze 2,5kg uzupełniłem to atraktorem waniliowym, mączką piernikową, bułką tartą, dodałem trochę cukru pudru i na koniec mięsko czyli biały robak. Przynęte również stanowił biały robak, a u syna na zmianę z czerwonym. Tak uzbrojeni i zaopatrzeni zaczailiśmy się na leszcza…….gdzieś ok. godz16.
Planowałem z synem posiedzieć nad wodą do czasu, aż się ściemni. Niestety jak się okazało, przy pierwszej informacji syna ”jestem głodny”, że zapomnieliśmy o zrobionych przez moją żonę kanapkach. Jako, że Darek przyjechał swoim skuterem, wysłałem go do sklepu do pobliskiej miejscowości Siedlemin , żeby kupił cos do jedzenia .Niestety ten sklep, jak i inny w pobliżu był zamknięty, i syn wrócił z niczym. Juz w tym momencie wiedziałem, że mój syn nie dotrwa ze mną do końca….i tak się stało. Gdzieś ok. godz. 18,byłem zmuszony tego głodomora zwolnic do domu. Juz nie pamiętam czy jak ja, byłem w jego wieku ( 17 lat) też, ciągle byłem głodny. Bo on jest. Darek potrafi dwie godziny po obiedzie oznajmić, że już zgłodniał. Tak, ze zostałem sam.
Nie spodziewałem się, dobrego wyniku, gdyż podobno od tygodnia na Zalewie nic się nie dzieje, słabe brania. I rzeczywiście wyciągnąłem do godz. 21,zaledwie trzy większe krąpie, i jednego leszczyka,( i dwie ryby wyczepiły mi sie podczas holowania,ale tez raczej nie nie były okazami )Zrobiło się już szarawo i musiałem się zbierać. Podejrzewam, że skaczące ciśnienie, zrobiło swoje i dopóki pogoda się nie ustabilizuje, to nic się nie zmieni. Wybiorę się w weekend, zapowiadają, dobrą pogodę, może na nockę,wtedy cos konkretnego upoluje. Zapomniałem napisać o wyniku syna, no cóż, przez te dwie godziny złapał zaledwie,dwie rybki : płotkę i leszczyka, i jak na zdjęciu widać, to bezrybie bardzo go znużyło.
Jestem ciekawy jak u Was ….biorą czy nie biorą ( myślę oczywiście o rybach… haha ) Pozdrawiam Robert
Komentarze