Ciągłe „katastrofy”, niepowodzenia i potknięcia spowodowane są jak czytamy najczęściej psikusami PRZYRODY. Lecz czy jest tak do końca w rzeczywistości, czy nie jest to po prostu najłatwiejsze wytłumaczenie i ucieczka od odpowiedzialności jaka niejednokrotnie spoczywa na konkretnych „podmiotach” ???
Przyrodzie też trzeba choć odrobinę pomagać tak jak to robią niektóre KOŁA WĘDKARSKIE np. Koło nr 13 "TRZYNASTKA" z Mińska Mazowieckiego a nie stać tylko obok obserwując i podziwiając jej cuda i owoce pór roku. Niestety tu nie sprawdza się komenda „naprzód!!!” a raczej dając przykład bardziej przyszłościowa „za mną!!!”.
Śledząc ciągłe wiadomości i artykuły o szkodach jakie wystąpiły na naszych akwenach i terenach do nich przyległych aż ręce opadają na myśl o skali i skutkach jakie niebawem odczujemy. Pomimo tego, że tyle się o tym mówi z roku na rok oraz mając doświadczenia i ciągłą świadomość, że takie zjawiska mogą ponownie nastąpić nic się z tym nie robi, a my jako społeczeństwo wędkarskie w zakresie swych kompetencji jesteśmy często bezradni mimo szczerych chęci i FUNDUSZY jakie przeznaczamy na te szczytne cele.
Czy tak być powinno? Czy czasem nie powinny na nasze apele i komunikaty zadziałać odpowiednie organy posiadające choć po części patronat w tej dziedzinie? A może jest po prostu jak niegdyś bywało, że władze oraz wymiary sprawiedliwości wzruszały ramionami udając, że w sumie nic się nie stało lub uświadamiając społeczeństwu, że sytuacja jest opanowana, stabilna i pod kontrolą ???
Moim skromnym zdaniem część ludzi piastujących odpowiedzialne stanowiska nie umie albo nie chce zajmować jakiegokolwiek zdania w konkretnych dziedzinach lub niewygodnych sytuacjach ich dotyczących. Zapominają jednak, że oprócz PRAW o jakie stale walczą i tego co im WOLNO mają jeszcze coś co moim zdaniem jest priorytetem a mianowicie OBOWIĄZKI, o których często zapominają.
Wydaje mi się, że brakuje powoli prawdziwych obrońców interesu "pojedynczego wędkarza" oraz bezradnej przyrody bez jakiej nie może istnieć i prawidłowo funkcjonować normalny człowiek.
A może niektóre instytucje mydlące oczy ludziom myślą, że ciemnota ludzka nie zna granic???
Chciałbym tylko doczekać się chwili, w której zobaczę miny TYCH co śpią smacznie, którym nikt nigdy nie wytykał problemów dotyczących zakresu obowiązków jakich nie spełniają a jakie spoczywają na nich oraz niejednokrotnie „Planów Wieloletnich”, o jakich w szczegółach nie zawsze społeczeństwo jest wtajemniczane, że istnieją i nadal obowiązują.
Nie jestem pewien tylko jednego, czy spośród ludzi kompetentnych znajdą się odważni i BEZSTRONNICZY, którzy rozliczą to całe „SIELANKOWE TOWARZYSTWO” śmiejące się nam w twarz a może i całemu PZW.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze