Witam wszystkich dziś wybrałem się na okonie nad przekop parnicki (szczecin).Wykonując kilka rzutów zauważyłem że obok mnie dwóch wędkarzy łapiących na grund nieudolnie próbuje zaciąć ryby.Kilkanaście rzutów i mam kilka okoni w przedziale 15-25cm wszystkie trafiają do wody,gdy kolejne odzyskuja wolność zauwarzam że jeden z grunciarzy holuje jakąś rybę.Wyciąga malutkie okonka który trafia do reklamówki,gdy przyuwarzają że ja wszystkie ryby wypuszczemjeden z nich podchodzi do mnie i pyta co ja robie przecież te ryby są do zabrania.Odpowiadam mu że ja ryb prawie wcale nie biore ,gdyż wyznaje zasade złów i wypuść on na to że jestem jakiś dziwny.Cała ta historiia nasówa jedno pytanie kiedy w Polsce wędkarze zrozumieją że wędkarstwo nie polega tylko na tym żeby wszystkie złowione ryby zabierać z łowiska.Smutna nasza rzeczywistość pozdrawiam wszystkich wędkarzy nie mięsiarzy.
Komentarze