W sobotę popołudniu , po krótkiej wizycie w sklepie wędkarskim gdzie kupiłem robaki wybrałem się na działke przy której płynie miejski kanał. Zrobiłem zanęte , zarzuciłem wędki i w spokoju czekałem na pierwszą rybę. Pierwsze branie nastąpilo po 2 godzinach siedzenia, był to mały okonek. Po ledwo 15 minutach sygnalizator ponownie sie podniósl. Było to jednak pożądniejsze branie od powszedniego. Był to okoń o długości około 30 cm. Dalej niebyło więcej brań. O godzinie 19:00 z wody wyciągnołem Leszcza ok. 40 cm. W sumie to brania były dobre. Uznalem ten dzień za udany.
Komentarze