W minioną niedzielę nie wytrzymałem i postanowiłem wybrać się z kolegami na pstrągi. pojechaliśmy samochodem na jedną z ulubionych rzek na naszym terenie . Od godz .8.00 zaczęliśmy biczowanie wody schodząc z biegiem rzeki . Do godziny 12.00 nie było żadnego kontaktu z rybką . Postanowiłem wracać w górę rzeki . Na pierwszym zakolu dwa rzuty i o dziwo pierwsze delikatne puknięcia , drugi rzut jest / tęczak ok.40 cm. / buzi i do wody . Pomyślałem , teraz się zacznie . Do ok . 14.30 nic .Idąc dalej po kilku dziesięciu metrach kilka rzutów jest ok.42 cm .Do 15.15 złowiłem jeszcze dwa podobnej wielkości . Usatysfakcjonowany i potwornie zmęczony postanowiłem zakończyć pierwszą w tym roku eskapadę .
Komentarze