Reklama

Pierwszy i od razu taki wielki

14/07/2013 17:46

Na wyjazd umówiliśmy się z Maciejem dwa dni wcześniej, mówił ,że z nami pojedzie jego kumpel jak się okazało był to nasz wspólny kumpel... Emil. Nadszedł dzień wyjazdu, niedziela godzina 8:00 wsiadam w zapakowane auto i śmigam po Maćka i Emila. Myślicie sobie trochę późno... owszem ale do 7:00 miałem dyżur w pracy. 8:30chłopaki pakują swój sprzęt i już śmigamy...mały przystanek po drodze i jedziemy dalej. Na miejscu jesteśmy o 9:00, nim się rozpakowaliśmy zarobiliśmy zanęty i rozłożyliśmy sprzęt minęło 30 minut. Chłopaki rzucali na karasie i wyciągnęli kilka pięknych sztuk po 0,5 kg i 30 cm w ciągu tych kilku godzin naszego pobytu nad wodą. Ja zarobiłem sobie karpiową zanętę Jacka Leśniowskiego kupioną niedawno w sklepie, przyznam że bardzo przyjemny słodko waniliowy zapach, bardzo fajne grube frakcje grochu, kukurydzy. Na haczyk założyłem dwa ziarna kukurydzy, nie używałem kulek i przyponu z włosem, zwykły prosty zestaw z przyponem 0,22 żyłką główną 0,27 i haczykiem Kamatsu nr 6 do tego koszyczek 25gr i wyjazd. Po zarzuceniu zestawu zacząłem obserwować brania i rozmawiać z kolegami, ok godziny 11:00 słyszę odjazd żyłki z kołowrotka, zamykam wolny bieg i zaczynam holować... Chłopaki pytają czy duże odpowiedziałem że chyba ogromny bo bardzo ciężko idzie... koledzy zwinęli zestawy które mieli rozłożone, moje wędzisko Mistarall Stratus Carp 360 3 lbs pracowało świetnie, kołowrotek Jaxon Top Carp FRXL również sprawował się bez zarzutów. Po 3 krótkich odjazdach i 13 minutach karpisko znalazło się w podbieraku i tutaj wielkie podziękowanie dla Maćka który poświęcił się i wskoczył po pas do wody podbierając go. Krótka sesja zdjęciowa ważenie które niestety nie ujawniło wagi ryby ze względu na brak skali powyżej 6 kg... (szacuje że miał ok 10 kg) i rybka do wody. Później oczekiwaliśmy jeszcze kolejnych brań karpi niestety nic więcej się nie wydarzyło, po dłuższym czasie na moim feederze zaczepił się karaś a o godzinie 15:30 zaczęliśmy się pakować z powodu braku brań. Tak zakończyło się wędkowanie podczas którego wyciągnąłem swój rekordowy okaz

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama