Witajcie. Nie wiem jak Wy, ale dla mnie okres zimowy nieodzownie teleportuje mnie zarówno myślami jak i ciałem/żołądkiem do kuchni. Tak tak ... to najlepszy okres aby uzupełnić kaloriie, które napewno przydadzą sie podczas zimnych chwil spędzonych nad wodą. Uwielbiam gotować i odkrywać nowe smaki a ten proponuję jako dodatek do smażonych ryb.Wspaniale komponuje się z większymi sztukami, gdzie możemy sie delektować dużymi kęsami mięsa. Tak wiec szczupak, sandacz czy też dorsz będzie wspaniale się komponował z moim "spice devil dip". Do wykonania sosidła (na 2-3 osób) potrzebujemy: 3 żółtka 2 - 3 łyżki oleju słonecznikowego 1 łyżeczka musztardy (sarepska lub chrzanowa) 0,5 łyżeczki musztardy francuskiej (całe ziarna gorczycy) 2 ząbki czosnku (średnie) 3 krople tabasco Natka pietruszki sól i pieprz do smaku Sposób przyżądzenia: Do żółtek dodajemy olej i np. za pomocą małego mixera urabiamy jak majonez.Można to wykonać także ręcznie. Gotowa konsystencja powinna być kremowa jak majonez.Teraz dodajemy kolejno musztardę i mieszamy, 2 zmiażdżone ząbki czosnku, natkę posiekanej pietruszki (można ją nabyć bez problemu - ja mrożę na zimę) oraz sól i pieprz do smaku. Na końcy diabelskie tabasco
Teraz możesz zanurzyć kawałek dobrze usmarzonej ryby i cieszyć się jej smakiem.
Taki dip/sos świetnie podkreśla smak ryby a dodatkowo daje uczucie rozgrzania. Obecność czosnku sprawia, że dodatkowo uodparniamy organizm oraz odstraszamy wampiry. Nie polecam jako dodatek do obiadu jedzonego w pracy:) Pozdrawiam i życzę piekielnych doznań Bartek
Komentarze