Korzystając z niewątpliwie sprzyjającej pogody Zarząd Koła „Okoń” w Goleniowie zorganizował 10 października br. sprzątanie brzegów kolejnego jeziora będącego pod naszą opieką. W zeszłym roku o tej porze posprzątaliśmy jezioro Lechickie natomiast obecnie postanowiliśmy posprzątać nad jeziorem Budzieszowskim. Głównym zadaniem było oczywiście wyzbieranie możliwie największej ilości śmieci i przywrócenie najczęściej odwiedzanym miejscówkom normalnego wyglądu. Na zbiórkę w umówionym miejscu stawiło się 14 osób w tym kilka spoza zarządu i działaczy Koła. Po zaopatrzeniu w worki i rękawiczki ruszyliśmy do akcji „ sprzątanie”. Jedna grupa sprzątała po jednej stronie, a druga po przeciwnej stronie jeziora. Na szczęście pogoda nie zawiodła. W bardzo miłej atmosferze, przy ogromnym zaangażowaniu wszystkich uczestników akcji zebraliśmy 27 worków, każdy o pojemności 120 litrów. Spodziewaliśmy się, że będzie dużo śmieci, ale nie, że aż tyle. Tacki, talerzyki, miseczki, kubki plastikowe, butelki po wszelkich możliwych napojach, a nawet zniszczona kserokopiarka. Oczywiście nie brakowało opakowań po robakach i puszek po kukurydzy co jest wyłączną wizytówką wędkarzy. Przykro, że ludzie korzystający z uroków natury nie potrafią się odpowiednio zachować. Nasuwa się zasadnicze pytanie. Dlaczego łatwo jest przynieść z sobą żywność, napoje, zanęty, itp. a tak trudno po sobie posprzątać. Raczej każdy chciałby zastać czystą miejscówkę lecz zapomina o tym kończąc wędkowanie. Większość zachowuje się tak jakby nigdy nie miała wrócić na to miejsce, a jak wróci psioczy „ kto pozostawił ten śmietnik” i dosypuje kolejne śmieci bo przecież tak już zastał. Nikt nikomu nie zwróci uwagi bo nie chce się narażać, woli brodzić wśród śmieci i tolerować taki stan rzeczy. Niestety nie pomagają tablice informacyjne, apele i w przypadku naszych wędkarzy wpisy do legitymacji o obowiązku pozostawienia łowiska w czystości zarówno przed jak i po wędkowaniu. W tym przypadku widać pobłażliwość ze strony kontrolujących i uleganie tłumaczeniom „ to nie moje śmieci”. Trzeba będzie sięgać po skuteczniejsze środki jakimi na pewno są częstsze kontrole Straży Rybackiej i bardziej dolegliwe kary za brak czystości na łowisku. Niech zatem nikogo nie zdziwi, że strażnicy rybaccy będą traktowali zachowanie czystości przez wszystkich korzystających z naszych wód jako priorytetowe i karali czasem nawet niewinnych zaśmiecenia, ale przebywających wśród śmieci. Najwyższy czas podejść bardzo poważnie do tego zagadnienia, bo utoniemy w śmieciach. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, że wśród nas wędkarzy są „śmieciarze” i że to zjawisko jest tolerowane, niech zobaczy co się dzieje nad Iną w okolicy zniszczonego mostu przy wsi Kamieniska. Obecnie tam są najlepsze miejscówki do wędkowania, a pod względem czystości wyglądają tragicznie. Właściwie to zgodnie z wymogami statutu z obawy przed karą nikt przed wysprzątaniem stanowiska nie powinien na nim wędkować, a jednak tak jest. Najwyższy czas skończyć z tym zjawiskiem i podejść do tego poważnie dla naszego wspólnego dobra. Większość uważa, że członkowstwo w kole kończy się na opłaceniu składek, co jest oczywistym nieporozumieniem. W praktyce utrzymanie czystości nad wodą spada na władze koła, które niestety same zbyt wiele nie mogą zrobić. Jesteśmy takimi samymi wędkarzami jak inni z tą różnicą, że dobrowolnie, społecznie chcemy i robimy coś dla naszego środowiska. Sami niewiele możemy zrobić, a jak się okazuje na pomoc wędkarzy nie ma co liczyć. Być może utrzymanie czystości nad wodami będzie wliczone w składki i jest to możliwe, ale wtedy będzie płacz dlaczego wędkowanie jest tak drogie. Na własne życzenie zmierzamy właśnie w tym kierunku. Wracając do naszej akcji sprzątania jeziora Budzieszowskiego należy podkreślić, że są wśród nas ludzie których nie trzeba namawiać do pracy mimo wieku i innych przeciwności. Nie tłumaczą się wymyślonymi na poczekaniu pretekstami, nie twierdzą że nie muszą, że są przecież inni, młodsi, że nic z tego nie mają, itp. Dzięki, że jeszcze tacy istnieją. Oczywiście wszystkich śmieci nie wyzbieraliśmy, ale zebranie w ciągu 2 godzin ponad 3200 litrów śmieci jest dla nas ważne i wskazuje na konieczność wprowadzenia stanowczych oraz bardziej skutecznych działań zapobiegawczo-profilaktycznych, głównie z wykorzystaniem uprawnień Społecznej Straży Rybackiej, Państwowej Straży Rybackiej i innych organów kontroli.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za zaangażowanie w całą akcję sprzątania, a Panu Zdzisławowi Modrzejewskiemu leśniczemu Leśnictwa Maszewo dziękuję za przetransportowanie śmieci na wysypisko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze