Po udanym rozpoczęciu sezonu postanowiłem po raz kolejny wybrać się na ryby. Tak jak poprzednio miejscem połowu były stawy w Wilkanowie. 10 kwietnia o godzinie 06:00 wybrałem się z moim kolegą Adamem Pawlaszkiem (adasa14) na to łowisko. Było wtedy dosyć chłodno, a nad wodą unosiła się mgła.
Myśląc o dużych sztukach siedliśmy na głębszej części stawów (około 2m głębokości). Posłaliśmy nasze zestawy do wody. Ja łowiłem na odległościówkę, natomiast adasa14 łowił na klasyczną spławikówkę. Przez dwie godziny ryby nie zainteresowały się pinką na naszych hakach, więc poszliśmy na płytszą wodę. Szybko zanęciłem i zacząłem łowienie. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Pierwszą rybą była 16-centymetrowa krasnopiórka. Po 10 minutach trafiła się następne, lecz ta była niewymiarowa i natychmiast wróciła do wody. Później brania ustały. Ryby brały mniej więcej co pół godziny. Trafiło się kilka okonków i dwa miniaturowe liny, oraz druga wymiarowa krasnopióra. Adaś połapał trochę malutkich linów, kiełbia i raka :D I tak zleciał czas nad wodą. O 13:30 zakończyłem wędkowanie.
Popełniłem duży błąd, że na początku poszedłem na głęboką wodę i tam straciłem sporo zanęty. O tej porze roku powinno się łowić w płytkich częściach zbiornika, gdyż tam właśnie przebywają ryby.
Wyprawę zaliczam za udaną, ponieważ miło spędziłem wolny czas.
Komentarze