Reklama

Początek sezonu 2013 -życiówka lina

10/05/2013 17:21
10 maja wybrałem się na ryby ,zwykle łowię na stawach w pobliżu Odry ,ale jej poziom jest bardzo wysoki i każdy "dołek" jest zalany. Wybrałem się na znany wszystkim ,ale pomijany przez wędkarzy Staw w lesie (dojazd jest bardzooo trudny...) rozłożyłem się około 5:00 spokojna woda i śpiew ptaków. Rozrobiłem zanętę wybrałem miejsce (tuż obok trzcin) grunt 1,2m po 20 minutach od wrzucenia zanęty miałem pierwsze branie zaciołem zbyt wcześnie i straciłem rybę ,ale wiedziałem ,że to był lin i mimo straty ryby cieszełem się ,bo wiedziałem ,że rybki będą dzisiaj brać. od czasu wrzucenia zanęty (5:15) do godziny 7:00 miałem ,klasyczne "skubianie" przynęty aż o godzinie 7:25 spławik agresywnie się kołysał i w jednej chwili się położył ,odczekałem moment i zaciołem. Frajda niesamowita walczyłem 15 min i Lin musiał uznać moją wyższość i to jaki lin! Największy jakiego do tej pory złowiłem (48cm!) rabość była niesamowita okoły godziny 9:30 nastąpiło identyczne branie (po kilkudzieśęciu minutach skubania przynęty) koniec był taki sam jak w przypadku pierwszego brania ,lin ma 38cm :) miałem jeszcze 2 brania w których źle się zachowałem (zbyt wcześnie zaciołem) i dorobek dzisiejszego wyjazdu skończył się na 2 linach ,dodam ,że od godziny 6:00 padał deszcz (z małymi przerwami) RYBY obecnie odpoczywają w moim oczku na podwórku pozdrawiam!





ZDJĘCIA DODAM WIECZOREM ,BO MAM JAKIŚ BŁĄD
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama