Chciałbym krótko podsumować wędkowanie na jeziorze Swarzędzkim w roku 2012. Wiem że jest już luty 2013 ale jakoś nie mogłem się wcześniej zebrać aby coś napisać. A więc zaczynając od wiosny, pory najlepszej na lina, karasia, płoć i leszcza oraz wzdręgę to musze się przyznać że żadnych jakiś sukcesów nie miałem ale też nie brakowało adrenaliny. Poszukanie odpowiednich miejscówek i dostosowanie sprzętu też zajęło mi kilka wypraw. Oczywiście brania ryb dopisywały ale ze względu że wcześnie nie nastawiałem się nigdy na jakieś poważne ryby to sprzęt jakiego używałem to była delikatna odległościówka i bat 6m. Trafiając na dobre miejsce już po pierwszym wędkowaniu wiedziałem że trzeba trochę pozmieniać w swoim sprzęcie. Raz podeszły mi karasie i na 9 brań udało mi się wyholować jednego ( na oko ważyły w granicach 1 -2 kg, udało mi się wyholować 1,5 kg. ), dobrze że miałem zapasowe przytoki bo bym musiał skończyć wędkowanie wcześniej. Oczywiście oprócz karasi udało mi się złowić lina i piękne 1,5 kg leszcze, do tego można dopisać 25 – 30 cm wzdręgi. Wiosna mijała, robiło się cieplej i trzeba było zmianić miejsce na nieco głębsze. Czerwiec i lipiec był nieco spokojniejszy, oczywiście zdarzały się spotkania z ładnym linem i to nie jednym, karaś brał już nieco gorzej, za to podchodziły częściej ładne leszcze i płocie. Nadszedł wrzesień i październik. Razem z kolegą który posiada łódź kilka razy wypływaliśmy za drapieżnikiem, czyli okoń, szczupak no i może sandacz. Sandacza nie udało mi się złowić w zeszłym roku, ani też węgorza na którego polowałem we wcześniejszym okresie. Za to piękne ponad 30-to cm. okonie nie były rzadkością. Udało się też zaliczyć kilka szczupaków, nie tylko z łodzi bo po okresie w którym można wędkować z łodzi ( od 15.06 – 31.10 ) próbowałem też badać jezioro z brzegu i to z niezłymi wynikami. Największy szczupak jakiego złowiłem w ubiegłej jesieni miał 3,100 kg. Oczywiście nie jest to jakiś wielki sukces ale jakieś zadowolenie jest. Wiem że szczupaki na jeziorze Swarzędzkim ją dużo większe ponieważ ten mój był świeżo pogryziony przez jakiegoś większego, jestem pewny że to był szczupły bo nie raz widziałem takie rany po ataku szczupaka.
Poniżej wkleję kilka fotek z rybkami jakie miałem godność złowić. Niestety zdjęcia są kiepskiej jakości i nie ukazują pełnej krasy rybek, robiłem je sam i to telefonem. Podsumowując zeszły rok uważam że był udany. W tym roku także będę wędkował na tym jeziorku bo mam nad nie bardzo blisko. Woda w jeziorze także się poprawia, są prowadzone prace nad linią brzegową myśląc nie tylko o spacerujących ale także o wędkarzach.
Relacje z tego roku postaram się także opisać, a może wcześniej będzie co pisać o jakiejś ciekawej przygodzie.
Komentarze