Dzisiaj spotkałem kilku wędkarzy ,którzy rozpoczęli swój dzień o 4:00 z myślą o złapaniu ryby .Problem w tym że nie wiadomo gdzie łapać .Odra wysoka , na Bobrze nic nie bierze i tak spotkaliśmy się wszyscy na stawie komercyjnym koło Dychowa , tutaj też kiepskie brania.I tak doszliśmy do wniosku że jeśli nie będą pogłębiane nasze rzeki to powodzie będą coraz częstsze a ryby to będziemy łapać tylko w takich miejscach .Jako wędkarze mamy coraz mniej łowisk ,jak nie można łapać na Odrze to okazuje się że na Bobrze jest kilka miejsc od Prądocinka w górę rzeki bo taki jest płytki. Pewnie że teraz woda jest niska ale czy ktokolwiek myśli aby zabrać się za pogłębianie ?
Gdzie ta ryba ma się trzymać ? Denerwują mnie ekolodzy którzy dbają o jakieś tam żabki , traszki ,o 9 jajek kaczki które wstrzymały budowę autostrady , kiedy tu pod nosem dochodzi, i będzie dochodzić do ludzkich tragedii.Woda w rzekach się nie mieści nie dlatego że jest jej więcej ale rzeki są coraz większe ale płytsze .Z roku na rok jest coraz gorzej i nie zanosi się żeby było lepiej ,a jakoś nie słychać o planach wybierania żwiru z Bobru ,na około jest mnóstwo żwirowni bo jest on potrzebny ale dlaczego nie można ryć go w Bobrze? Dwie strony byłyby zadowolone jedni bo mają żwir a drudzy skorzystają z głębszej rzeki, trzecia grupa to ryby które będą miały naturalne warunki ro rozwoju. Czy to tak trudno zrozumieć i zrobić? Ile jeszcze potrzebujemy powodzi aby zrozumieć że coś trzeba zrobić z rzekami a nie tylko wzmacniać wały workami z piaskiem.Nawet małe dziecko wie że w głębszą dziurę można wlać dużo więcej wody tylko dlaczego tego nie rozumieją nasze władze?
Komentarze