Jak co roku gdy nadchodzą mrozy wybieram sie do pobliskiego lasu aby dokarmiaćSp nasze zwierzaki sarny dziki bażanty .Zabieram na spacer żone i mojego małeg ulubieńca tajsona do torby pakuje chleb kukurydze buraki marchew i ruszamy pooddychać świeżym mrożnym powietszem .las do którego chodze na spacery i dokarmiam zwierzaki to rezerwat [SEGIRT] znajdują sie tam stare buki jest kilka stawików w któtych wierce przereble aby nasze rybki miły światło i miały czym oddychać Myśle że każdy z nas wybirając się na spacer do pobliskie lasu może pomóc zwierzętom zawsze w domu znajdą się jakies resztki chleba więc zachęcam do pomagania
Komentarze