Reklama

Powrót na znane wody

03/06/2012 09:01
Veni , vidi , vici chciało by się rzec ? . Po długiej przerwie - z różnych przyczyn powodowanych , ponownie pojechałem do mojego ulubionego Gródka nad Dunajcem.
Pierwszy mój wypad do Gródka na ryby miał miejsce na poczatku maja tego roku , w okresie dużych upałów , tarła ryb i wysokiego stanu jeziora , co było pewnie też przyczyna mojej porażki , choć łapałem w miejscach mocno zanęcanych przez moich poprzedników .
W zasadzie nic prócz chudej płoci nie próbowało "obwąchiwać " moich przynęt , a stosowałe i mady i pinki i czerwonego robaka , nic , za to Uklejka miała dobra zabawę .
Tak minęły trz dni , bez specjalnych wrażeń wędkarskich , za wyjatkiem wrażeń estetycznych , bo góry , lasy i okolice samego jeziora są przepiękne /foto/.

Jedno tylko co mnie nieco zaniepokoiło , to pobieranie od wędkarzy przez dzierżawców ośrodka "Barbara", opłat za pobyt na ich terenie i to wcale nie takich małych . W maju zapłaciłem za dwie doby 26 PLN , czyli tyle samo co wypoczywąjacy tam wczasowicze. Swoją drogą jakie ta sprawa- tj .opłat na terenach prywatnych z dostępem do lini brzegowej , ma uregulowania w prawie rybackim .

To jedna strona tej sprawy , z drugiej strony , kiedy byłem tam ponownie na koniec maja , już opłaty nie wnosiłem , czy wynikło to z dobroci serca dzierżawców pola namiotowego wobec mojej skromnej osoby, czy poprostu uznali iż wędkarze są dobrymi ambasadorami Ośrodka wypoczynkowego "Barbara" /foto/" nie wiem , wiem wszak jedno , warto zainwestować w brać wędkarską , która przyjeżdża do Gródka , bo to się w dwójnasób opłaci. Tyle , a może aż tylko tyle wrażeń z pobytu na wczesnomajowej wyprawie wędkarskiej w Gródku n Dunajcem, pomyślałem wtedy , żewrócę tam ponownie pod koniec maja , pewnie będzie lepiej , a czy było . o tym napiszę póżniej. .

Rybom cześć.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama