Długotrwałe mrozy oraz pokrywa śnieżna zalegająca na zamarzniętych akwenach mogą być przyczyną wystąpienia niedoboru tlenowego w wodzie, tzw. „przyduchy zimowej”. Jest to sytuacja niebezpieczna dla wszystkich organizmów żyjących w wodzie. Ryby, które podpływają do wykutych w lodzie przerębli w celu zaczerpnięcia powietrza mogą stać się łatwym łupem kłusowników.
Patrole Państwowej Straży Rybackiej w Warszawie kontrolują zamarznięte akweny pod kątem wystąpienia przyduchy. O każdej sytuacji wystąpienia śnięcia ryb informowani są uprawnieni do rybactwa oraz Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego.
19 lutego 2012 r. patrol Państwowej Straży Rybackiej z Posterunku Terenowego w Siedlcach, zatrzymał mężczyznę, który na starorzeczu Bugu w okolicy miejscowości Drażniew (gm. Korczew, pow. siedlecki) odławiał w przeręblu wykutym siekierą ryby dotknięte przyduchą. Kłusownik odławiał ryby przy pomocy narzędzia kaleczącego w postaci ościenia oraz za pomocą tzw. „oczka” wykonanego z drutu.
Przy kłusującym mężczyźnie znajdowało się 14 szczupaków (o długości od 11 cm do 32 cm) oraz 26 okoni (o długości od 5 cm do 8 cm). Mężczyznę wraz ze sprzętem służącym do kłusownictwa przekazano policjantom z Posterunku Policji w Przesmykach.
Zgodnie z art. 27 c ust. 1 pkt. 4 ustawy o rybactwie śródlądowym, mężczyzna odpowie za popełnienie przestępstwa polegającego na połowie ryb narzędziami kaleczącymi, za które grozi kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Robert Kucyk – komendant wojewódzki PSR w Warszawie
Komentarze