Reklama

Pseudo wędkarze

19/12/2008 09:07
W poniedziałek, 15 grudnia pogoda była taka w miarę, więc postanowiłem wybrać sie 15 km od mojej miejscowości do Portu w Nowym Mieście na okonie. Nie lubię jeżdżić w sobotę czy niedzielę, bo zawsze jest tłok nad wodą. Od rana miałem nawet dobry humor bo kolega z klubu dzwonił, że w porcie pokazały się ładne okonie i bolenie. Spakowałem tylko kijek na okonie i w drogę. Po dojechaniu na miejsce całe dobre samopoczucie pękło jak bańka mydlana. Na betonowej główce gdzie jest wpływ do porciku widok był straszny.

Paczki po zanętach, papiery, folie, puszki. Po prostu syf. Jestem tutaj przynajmniej raz w tygodniu, ale takiego czegoś nie spotkałem nigdy. Najgorsze było to, że leżały okonie pozbawione głów i oskrobane z łusek. Masakra, ktoś najpierw skrobał ryby i odcinał głowy, by później zostawić je na brzegu. Co za ludzie skoro nie chciał zabrać ryb do domu to po co je wogóle zabijał. Odechciało mi się wszystkiego. Pozbierałem śmieci, a rybki zakopałem.

Spakowałem sprzęt i pojechałem kilka metrów dalej za most drogowy na betonowe główki. Tam z troka złapałem kilka pasiaków, które trochę poprawiły mi samopoczucie. My też z kumplami wybieramy się często na wypady nawet na nocki. Zdarza się nam pobalować, ale zawsze zostawiamy stanowiska czyste. Mój brat Rafał od małego mnie uczył czystości i poszanowania dla przyrody, która nas otacza. Niestety, nie wszyscy rozumieją jak wielką krzywdę wyrządzają. naturze.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama