Reklama

Pseudo-wędkarze-

08/10/2008 20:25

Jak w temacie dzisiaj napiszę o pseudowędkarzach. Na szczęście nie ma ich tak dużo i miejmy nadzieję, że nie będzie. Ale jednak są. Spotkałem się wielokrotnie z bezmyślnością wędkarzy i samolubnością. Przykładowo :

Jak wiemy jazgarz jest pospolitą rybą i uznawaną za ,,chwast" przez większość wędkarzy, jednak jest rybą i odgrywa jakąś rolę w ekosystemie jeziora skoro tam występuje. Ale zauważyłem, że niektórzy wędkarze po wyciągnięciu jazgarza z wody po prostu wrzucają go w krzaki. Aż krew buzuje w żyłach, gdy widzę takiego wędkarza. Czy jest on poprawnym wędkarzem, a zarazem estetycznym? Nie sądzę, bo jeżeli w taki sposób traktuje ryby, to niech nie bierze się za to. Gdy zwróciłem jednemu z nich uwagę, żeby tak nie robił wyzwał mnie od gówniarzy. Strasznie się zdenerwowałem, ale przemilczałem to. Wiem, że jazgarz to nie jest przyjemna ryba (kolce), ale jednak jest rybą i częścią tego jeziora oraz żywą istotą i jak każda żywa istota odczuwa ból. Dlatego lepiej od razu ją zabić, niż męczyć. Jeżeli ktoś nie wie, to jazgarz jest przysmakiem sandacza, dlatego można go użyć jako przynęty. Także proszę zachować estetykę na łowisku.

Druga sprawa, to agresja niektórych wędkarzy i głośne zachowanie. To, co mnie najbardziej denerwuje. Nie raz spotykałem takich wędkarzy, którzy jeżeli siedziałeś na niby ich stanowisku mało nie zrzucili cię z kładki z nerwów. Najczęściej opuszczałem łowisko i przechodziłem na dalsze łowisko. Po co zbędne nerwy i przepychanki. Chociaż na moim łowisku obowiązuje zasada - kto pierwszy ten lepszy. Czyli nie ma kładek własnościowych. Jednak okazuje się, że niektórzy nie czytają regulaminu i przydałoby się im przypomnieć.

Tak jak mówiłem głośne zachowanie nad wodą. To rzecz, której nie mogę ścierpieć, rozumiem dzieci bawiące się na brzegu, ale dorośli wędkarze, którzy rozmawiają ze sobą na tej samej kładce ,,że nic dzisiaj nie bierze...". Kiedy ja mam już pełno ryb. Wiadomo jak każde zwierze, ryby też boją się hałasu i uciekają. Żaden szanowany wędkarz nie krzyczy przez pół jeziora i nie rozmawia tak głośno żeby słychać go było 10 kładek dalej, ponieważ dobrze wie, że odstraszy tym ryby. Dobrze, że takich pseudowędkarzy jest mało. I większość potrafi zachować się nad wodą i wie, że każda ryba czuje ból czy to karp, czy to jazgarz. I prosiłbym o większą estetykę nad wodą u tych wędkarzy, którzy jeszcze tego nie zrozumieli.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama