Reklama

Ptaki wodne vs wędkarz

20/08/2013 22:57

Witam , w dzisiejszym wpisie chciałbym wyrazić moje osobiste rozgoryczenie na temat zachowań braci wędkarzy.
Mieszkam nad jeziorem Bytyńskim i jestem entuzjastą wędkarstwa szczególnie spiningowego,najczęściej z brzegu łowie
od strony rybakówki gdzie są piękne topole,wierzby i kilka innych gatunków drzew, brzeg częściowo zarośnięty jest
trzcinowiskiem co pozwala na dużą różnorodność ptaków, żyją tu bardzo rzadko występujące i chronione ptaki takie jak
remizy ,trzcinniaki, pliszki ,bąki ,łyski ,perkozy ,łabędzie ,kaczki ,gęsi są tu również pospolite wróble czy sikorki,
Dzisiaj spacerując brzegiem jeziora znalazłem zwłoki łyski ,która oplątała się żyłką w okół szyi i zmarła
w męczarniach. Dlaczego? Dlatego ,że podczas nocnych wędkarskich zmagań na pomoście łowili wędkarze całkowicie nie przygotowani
na łowienie w trzcinach , z żyłkami na oko 0,14mm i zestawem spławikowym o wadze 4/6gram + bojka na żywca,
wraz z łyską wyciągnąłem 4 spławiki i około 40metrów żyłki.








I o czym to świadczy ? O głupocie wędkarzy,którym nie robi różnicy
to co stanie się ze zwierzyną po zerwaniu ich magicznych zestawów. Rozumiem ,że każdemu zdarza się zerwać żyłkę,ale
,ale wszystko można zminimalizować przy odrobinie chęci. W zeszłym miesiącu udało mi się uratować szczęśliwie
pięknego małego remiza ,który jest ptakiem ściśle chronionym.












Sytuacja powtórzyła się tydzień później przy trzcinie przy
pomostach leżały brody z żyłek pozostawione przez wędkarza idotę i wyrzucone w trzciny, tym razem kolejną uratowanym poszkodowanym ptakiem był mały trzcinniak.








Kolejnym przykładem nieodpowiedzialności wędkarzy
było pozostawienie splątanego zestawu gruntowego z martwą rybką i małym hakiem na głębokości około 40cm metr od brzegu.
Perkoz bardzo uradowany dopadł do zdobyczy i przez kilka godzin wisiał z hakiem na trzcinach ponieważ to okazały się być wędkarskie wnyki, zwierze wycieńczone znalazłem i uratowałem, wyjmując hak i dając odpocząć mu na moim stawku co było uwaga NIELEGALNE ponieważ ptaki chronione nie mogą być w uwięzi -, w rozmowie z weterynarzem usłyszałem ,że mam go wyrzucić nad jeziorem i niech zdycha.. Jednak zaryzykowałem i pozwoliłem mu dojsć do siebie na moim stawku skąd po kilku dniach w pełni sił odleciał;)







Wędkarze zostawiają wiele śmieci na pomostach i w okół nich , skrobią ryby i odpadki zostawiają na stanowiskach bez żadnych skrupułów.. Ale czy tak to powinno wyglądać? Czy ktoś kto zowie się wędkarzem i opowiada o dbaniu o przyrodę powinien tak postępowa? Sądzę ,że nie ,ale to zostawię dla przestrogi i może ktoś pomyśli zanim znowu zostawi po sobie bałagan.. Czy na prawdę nie jest milej zostawic po sobie porządek i następnym razem znów słuchać uroczej melodii trzcinowisk i oglądać piękne ptaki?

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama