Reklama

PZW - dosyć fikcji w naszym związku

27/11/2008 06:57
Zaczyna się okres podsumowań czteroletniej kadencji na wszystkich szczeblach organizacyjnych naszego związku. Rozliczymy zarządy kół, okręgów, zarząd główny. Dokonamy wyborów ludzi, którzy będą sterować naszą organizacją przez następne lata. Przyjmiemy programy, plany pracy i budżety dzięki którym nasze wody będą pełne ryb. Czyste wody odpowiednio chronione i systematycznie zarybiane, dadzą wytchnienie po pracy licznym rzeszom wędkarzy obdarzając ich wspaniałymi trofeami.

Będzie się rozwijać turystyka wędkarska w naszym pięknym kraju, znikną z naszych wód łupiące je znienawidzone kutry i łodzie rybackie z parkoczącymi, zdezelezowanymi i zanieczyszczającymi wodę silnikami. Cele więzień staną się na lata przytulną przystanią dla tysięcy kłusoli. Władze związkowe, dzięki swej mądrej i odpowiedzialnej polityce będą się cieszyć szacunkiem i poważaniem wśród braci wędkarskiej. Budżety okręgów i ZG PZW będą jawne, a wędkarz będzie się czuł podmiotem, a nie wyłącznie dostarczycielem kasy dla niekompetentnych i działających na szkodę PZW pseudodziałaczy.

Moja wyobraźnia w tym momencie zaczyna działać. Widzę Was, Koleżanki i Koledzy, jak zwijacie się ze śmiechu po przeczytaniu powyższego wstępu. Toć to utopia, urojenia chorego człowieka, mrzonki porąbanego romantyka i wypociny hospitalizowanego w psychiatryku facecika.

Czy jednak nie możemy chociaż w części doprowadzić do odnowy i poprawy funkcjonowania związku, aby powoli przybliżać się opisanego na wstępie obrazka ? Czy musimy godzić się na dalszą fatalną politykę naszych władz ? Czy musimy tolerować nieudolnych pseudodziałaczy niespełniających oczekiwań wędkarzy ?
Czy naprawdę nic nie możemy zrobić, aby uczynić chociaż drobny kroczek w kierunku koniecznych zmian ?

Moim zdaniem możemy ! Samą krytyką, narzekaniem i psioczeniem tego nie zrobimy.
Musimy poszukiwać w naszych szeregach na poziomie kół ludzi mających jakąś wizję rozwoju związku, musimy obdarzyć ich zaufaniem wybierając do władz koła i mandatem delegata na zebrania okręgowe. Tym samym będą mieli szansę na wybór do władz okręgowych i uzyskać mandat delegata na zjazd krajowy. Dopiero tam będzie można próbować wpływać na funkcjonowanie związku ! Dopiero tam wybiera się władze krajowe. Tam decyduje się o najważniejszych dla związku sprawach. Tam można zgłaszać propozycje zmian w statucie.

Delegatom chcę przedstawić propozycję, która w mojej ocenie, powinna być jedną z pierwszych. Otóż należy zmienić paragraf 53 pkt.8 Statutu PZW. Przy obecnym zapisie dopuszcza się tzw. drugi termin rozpoczęcia walnego zebrania, przy którym frekwencja nie ma znaczenia dla ważności jego uchwał i wyborów.
Oznacza to po prostu, że jeżeli na zebranie sprawozdawczo – wyborcze koła liczącego np. 800 członków przyjdzie zaledwie np.21 osób, to ta garstka ludzi ma prawo wybrać nowe władze koła, delegatów i przyjąć zaproponowane uchwały i wnioski.

Przy średniej krajowej frekwencji na zebraniach na poziomie ok. 2-5 % ogółu członków kół, widzimy jak łatwo można zostać działaczem związkowym. Wystarczy, że odnośnie do powyższego przykładu skrzyknie się 12 znajomków, a przejmą pełnię władzy w kole.
Oczywiście, mogą to być wartościowi ludzie, nikogo nie chcę dyskredytować a jedynie pokazać ten prosty mechanizm.

Co nam da zmiana tego paragrafu na zapis określający wymóg uczestnictwa w WZS-W co najmniej połowy członków koła, aby w ogóle mogło się rozpocząć ?

Ano to, że przy wspomnianej frekwencji się nie odbędzie ! Nie zostaną podjęte żadne uchwały, nie przeprowadzi się wyborów, nie będzie delegatów na wybory okręgowe. Tym samym nie będzie władz okręgowych i delegatów na zjazd krajowy PZW ! Wymusi to na władzach związkowych i państwowych dokonania niezbędnych reform w tak dużej organizacji i budowanie jej od nowa w oparciu o zdrowe, demokratyczne zasady ! ! !

Obnaży sięprzy okazji fikcyjną siłę związku liczącego rzekomo ok. 800 tys. członków. W rzeczywistości nie są to żadni członkowie, lecz osoby wykupujące raz w roku u monopolisty znaki uprawniające do połowu ryb. Najwyższy czas oddzielić członkostwo w związku od prawa do wędkowania ! Członkami PZW powinno się zostawać z osobistych wyborów, natomiast wszyscy ci, którzy chcą uprawiać wędkarstwo na wodach gospodarowanych przez PZW, wnosiliby za to opłaty związkowi. Pieniądze na tzw. zarybienia i ochronę wód wpływałyby w zbliżonej wysokości, natomiast pewnie okazałoby się, że w związku jest nie 800 tys. lecz np. 25 tys. zdeklarowanych członków.

Wtedy zapewne nie byłoby potrzeby utrzymywać tylu zarządów okręgów, tylu biur, tylu pracowników etatowych, nikomu nie potrzebnych ekspertów, finasować mnóstwa delegacji i diet, telefonów komórkowych, sekretariatów... Znacznie łatwiej i taniej będzie się zarządzało majątkiem związkowym, efektywniejsze będą mechanizmy kontrolne. Po prostu – związek będzie bardziej „przejrzysty”, a jego członkowie rzeczywiście będą się z nim utożsamiać. Dzisiaj często jest tak, że przypadkowo spotkany wędkarz nad wodą nie potrafi odpowiedzieć na pytanie do którego koła należy. Czy naprawdę zależy nam na takich „ członkach „ ?

Oczywiście, proponowana powyżej zmiana w statucie nie wystarcza. W ślad za nią powinny iść zmiany w ordynacjach wyborczych, ograniczenie możliwości uczestnictwa we władzach Związku każdego szczebla do dwóch kadencji pod rząd, stworzenie centralnego systemu ewidencji członków, opracowanie nowych regulaminów pracy Kół, nadanie osobowości prawnej kołom, ograniczenia do minimum gospodarki rybackiej i wiele, wiele innych.

Związek musi mieć kompetentną grupę ludzi reprezentującą nas w pracach komisji parlamentarnych, odpowiednich przedstawicieli biorących udział w pracach samorządów...Ludzi, którym damy mandat do reprezentowania członków Związku, a nie anonimowej masy 800 000 tys. płacących za znaki !

Realizacja wielu z wymienionych zadań wymaga ogromu prac i czasu. Jednak np. to, dotyczące stworzenia centralnego systemu ewidencji członków przy obecnych możliwościach technicznych wydaje się sprawą prostą, a niezwykle potrzebną. Między innymi po to, żeby rózni pseudowędkarze, nagminnie łamiący regulamin i prawo, ukarani przez sądy koleżeńskie lub skazani przez inne sądy, nie mogli korzystać z prawa do wędkowania i praw członkowskich PZW. Obecnie taki "delikwent" przepisuje się ( czyt.opłaca składki ) do innego Koła i ślad po jego przewinieniach ginie. Może nawet kandydować z powodzeniem do władz związkowych.

Apeluję do braci wędkarskiej o liczne uczestnictwo w zbliżających się zebraniach sprawozdawczo – wyborczych i podejmowanie uchwał cywilizujących nasz Związek.

D O S Y Ć F I K C J I ! ! !

Zbigniew Adamczyk
Zbig28

PS.Dołączam uchwałę, która została przyjęta przez nasze koło w ub.roku i zostanie ponownie przedstawiona na zbliżającym się WZS-W i przesłana do ZG PZW. Do skutku !
Możecie z niej korzystać.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama