W dniach 14-17 maja nad Łowiskiem Pstrążna odbyła się pierwsza w tym roku Szkółka Karpiowa z Pawłem Szewcem. W szkółce uczestniczyło razem 9 osób z różnych zakątków Polski. Na szkółce oprócz oczywiście Pawła był Rafał Matuszewski przedstawiciel firmy Carp Company oraz Libor Chrobok z firmy Jet Fish. Już od samego początku wszystkim dopisywały humory i od tego zaczęła się bardzo miła atmosfera zasiadki. Pierwszy wieczór minął na zapoznawaniu się wszystkich uczestników zasiadki przy grilu i długich rozmowach o karpiach i nie tylko. Atmosfera była znakomita.
Pierwsze dni przywitały nas upalnym słońcem i to przez taką pogodę nie było spodziewanej ilości brań. Mimo wszystko karpie oraz amury może nie za często, ale brały. Jak się później okazało karpie przebywały na nieco płytszej części zbiornika czyli przy początkowych stanowiskach. My natomiast siedzieliśmy od strony dębu, czyli na głębszych stanowiskach. Każdy czekał na zmianę pogody, bo to gwarantowało brania. Na szczęście piątkowy wieczór oraz cała sobota to znaczna zmiana pogody na pochmurną a potem deszczową. Ryby, więc zeszły na głębszą wodę i zaczęły się regularne brania.
Każdy z uczestników chciał połowić jak największą ilość ryb zwłaszcza, że Libor ogłosił konkurs, którego zwycięzcy, czyli trzy pierwsze miejsca otrzymają nagrody. Na początku całkiem nieźle szło chłopakom pod dębem, gdzie Maciej Kamiński złowił największego karpia zasiadki 19,30kg i tym samym ustanowił swój rekord życiowy karpia. Był to jego jedyny karp podczas szkółki, ale za to, jaki. Jednak przy pochmurnej i deszczowej pogodzie ryby zaczęły brać niemal wszędzie. Nieźle radził sobie Wojtek Wolny, gdzie jednej nocy złowił dwa karpie 9 i 10kg. Na dalszych stanowiskach tam, gdzie siedziała Kasia z Piotrem także były brania. Właściwie Kasia rozkręciła się na dobre i zaczęła holować niemal rybę za rybą. Szkoda tylko kilku straconych karpi w krzakach pod drugim brzegiem. Mimo to okazało się, że tuż przed ostatnią nocą Kaśka wyszła na prowadzenie.
Ostatnia noc pokazała tylko coraz większą przewagę Kasi, która dołowiła pięknego karpia koi 12kg oraz amura. Jednak nie tylko sami uczestnicy holowali ryby. Samemu udało mi się wyholować kilka ładnych karpi oraz amura. Rafał z Carp Company też nie próżnował łowiąc kilka ryb. Szkoda tylko, że Liborowi nie udało się wyholować żadnego karpia. W sumie na 9 osób bez ryby wróciło do domu 3 osoby, ale niektóre z nich miały brania jednak nie udało się wyholować ryby. W sumie, aby jeszcze bardziej urozmaicić całą szkółkę dla zabawy ogłosiliśmy bardzo ciekawy konkurs.
Mianowicie trwała konkurencja firmy kontra uczestnicy szkółki. Firmy reprezentowali: Paweł Szewc – Natural Bait, Rafał Matuszewski – Carp Company, Libor Chrobok – Jet Fish, a uczestników Maciej Kamiński, Krzysztof Graczyk, Wojtek Wolny, Piotr Wasilczuk, Katarzyna Gontarska, Ryszard Glinka. Firmom szło całkiem nieżle, ale patrząc na ilość wędek uczestników a reprezentantów firm niestety zwyciężyli uczestnicy. Pewnie, dlatego, że dużo się nauczyli no i jeszcze gdyby liczył się ten karp koi to może wynik byłby inny!!! Oczywiście w międzyczasie rozgrywany był w trzech turach konkurs rzutowy wędką do celu. Tym celem była mata karpiowa.
Konkurs składał się z trzech etapów, które były rozgrywane kolejno każdego dnia. Każdy z zawodników miał 3 rzuty do maty i w zależności od odległości od niej liczone były punkty. Konkurs rzutowy wygrał organizator, ale przecież on się nie liczył jak i inni reprezentanci firm. Ważne jednak było, aby każdy do konkursu podszedł i trochę się rozerwał. Zabawa była niesamowita. W sumie konkurs wygrał Piotr, Wasilczuk który otrzymał wędkę Daiwy. Piotr jednak nie zatrzymał wędki dla siebie a przekazał ją najstarszemu uczestnikowi szkółki, który do końca mocno walczył o pierwsze miejsce i okazał się świetnym konkurentem. Był to piękny gest z jego strony i bardzo mu za to dziękuję. Reszta dnia upływała na wiązaniu przyponów i różnych innych węzłów w zależności od potrzeb danej osoby.
Nie zawsze ryby były skore do współpracy i przerywały wiązanie już prawie skończonego węzła. Ale właśnie o to chodziło, aby ryb było dużo i najlepiej te same duże. Przedostatniego dnia Libor zrobił pokaz kręcenia kulek i przedstawił całą technologię ich wykonywania domowym sposobem. Wszyscy uczestnicy otrzymali sporo prezentów od sponsorów szkółki.
Najlepsi otrzymali puchary, które przekazał Krzysztof, za co mu w swoim imieniu oraz uczestników serdecznie dziękuję. Ponadto Gospodarstwo Pstrążna ufundowała puchar za największego karpia 19,30kg dla Macieja Kamieńskiego, oraz darmowe wędkowanie na weekend dla Kasi za zdobycie pierwszego miejsca. No cóż okazało się, że kto najwięcej pracuje nad wodą ten wygrywa i tak się stało tym razem. Kasia od samego rana, kiedy cała reszta jeszcze spała zabierała się za wywożenie zestawów oraz nęcenie łowiska. Jak widać przyniosło to spodziewane efekty i pokonała całą resztę.
Na zakończenie przydałoby się podać wyniki szkółki karpiowej nad Pstrążna.
1 miejsce – Katarzyna Gontarska 5 ryb o łącznej masie 47,10kg 2 miejsce – Wojtek Wolny (najmłodszy uczestnik 15 lat) 4 ryby o łącznej masie 35kg 3 miejsce – Maciej Kamiński 1 ryba 19,30kg 4 miejsce – Krzysztof Graczyk 2 ryby 14kg
Podajemy także wyniki firmowe:
Paweł Szewc Natural Bait – 5 ryb 40kg ( niestety karp koi się nie liczył) Rafał Matuszewski Carp Company – 3 ryby 31,5kg
W sumie złowiliśmy (z moim karpiem koi) 21 ryb o łącznej wadze 190,90kg
Sponsorami Szkółki nad Pstrążna byli: JET FISH, FISH POINT, ALLER AQUA, CARP COMPANY, NATURAL BAIT, GOSPODARSTWO PSTRĄŻNA.
Serdecznie dziękujemy sponsorom szkółki za nagrody.
Wszystko wskazuje na to, że na Jarosławkach będzie równie dobrze jak na szkółce nad Pstrążna. Serdecznie zapraszam na Jarosławki.
Komentarze