No i mamy po drugich zawodach zaliczanych do Grand Prix w Kole. Nazwa tych zawodów to "Puchar Prezesa" Wszystko dopisało: pogoda, zawodnicy, ryby, dobry humor. ten dobry humor powstał jak jeden z zawodników zaczął ciągnąć połówki,ćwiartki i łebki różnej drobnicy. Nikt nie wiedział co jest grane. Za którym razem wyciągnął tak śmierdzący kawałek że mało nie zasmrodził całego łowiska, a rąk nie mógł domyć.
Jest to jeden z lepszych zawodników w kole ale cóż miał tym razem pecha. Jak później się okazało wylosował miejsce które od wielu dni nęci odpadkami jeden z wędkarzy i poluje na suma. Śmiechu był co nie miara , wszyscy leżeli. No ale do sedna- tak samo jak na wcześniejszych zawodach które opisywałem bezkonkurencyjny był znów Krzysiu Sabat. Drugi Tadziu Wnuk a już trzecie miejsce wywalczy nasz kadecik Adaś Pęciak.
W ogólnej klasyfikacji prowadzi oczywiście Krzysztof Sabat - do końca jeszcze kilka zawodów, obserwujemy rywalizację. Po zawodach oczywiście kiełbaski i zimne piwko, no i dalsze nabijanie się z naszego pechowca. Następnym razem złowi tam SUMA.
Komentarze