Pragne kontynuować .... RYBAK NASZ WRÓG Pochodzę z Pomorza, gdzie na Zalewie Szczecińskim, Kamieńskim oraz Odrze rybactwo śródlądowe przyjęło okazałą formę i wraz z nim niemal legalne kłusownictwo! Jestem zirytowany bezczelnością i bezkarnością tego procederu, formy kłusowania rybaków są przeróżne. Dotyczą łamania takich kwestii jak limity zawarte w licencjach, rodzaje i ilości siatek określone w zezwoleniach, naruszanie akwenów określonych przez SUM (Szczeciński Urząd Morski) jako tarliska lub zimowiska wymiar ochronny zwłaszcza dla sandacza nie istnieje dla rybaka (przecież szpic to najlepsza kasa ), akweny są traktowane niczym własności prywatne.
A mnie kiedy uda mi się wyrwać na parę godzin z wędkami nad wodę rozlicza się z rodzaju przynęty, siatki czy ilości haczyków i nie mam tu zamiaru, ani potrzeby stanąć w szeregu z rybakami, ale nie jestem w stanie opisać wkur… ,które mnie ogarnia kiedy Pan rybak z bezczelnym i szyderczym uśmieszkiem przepływa po spławikach, na od rana nęconym łowisku ! ! ! Wracam wówczas do domu, a tam koleżanka małżonki przy kawie komentuje „Ale z ciebie rybak … nic nie złapałeś". Rozumie nas wędkarzy ,jeszcze ktoś?...
Komentarze