Łapiąć drobnicę człowiek zastanawia się co z tym zrobić? Czy wypuścić czy zabrać do zjedzenia. Dzisiaj byłem z kolega na rybkach od świtu. Nałapaliśmy leszczy, krąpii, płotek i wzdrę. Siedziałem na łódce i zastanawiałem sie co zrobić z tą białą rybą. Może paste? Może tak je schrupac z chlepkiem? Wreszcie postanowiłem że pójdą do słoika z octem.
Oto mój przepis na RYBĘ Z OCTU którą uwielbiam i bardzo polecam.
Składniki:
RYBY - wydaje mi się że każda ryba nadaje się do octu MĄKA - ewentualnie - BUŁKA TARTA OCET WODA PIEPRZ CZARNY W ZIARKACH LISTEK LAUROWY CEBULA - pokrojona w plasterki TROSZKE CUKRU - wedle uznania SŁOIKI - lub inne naczynie szczelnie zamykane w którym będziemy trzymać nasze kulinarne arcydzieła :)
Rybki oczywiście skrobiemy, czyścimy itd. Optaczamy w mące lub w bułce tartej i zmażymy na chrupko (wedle uznania).
Wywar: Ja robię rywar tak jak od lat robili moi rodzice czyli: Do garnka wlewamy na każdą jedną szklankę octu ja wlewam 2 szklanki wody do tego pieprz czarny, listek laurowy, cebula pokrojona w plasterki, i łyżeczkę cukru. Czekamy aż się zagotuje od czasu do czasu mieszając (proponije nie pochylać się nad garnkiem bo ocet strasznie śmierdzi jak się gotuje). W tym czasie do wcześniej przygotowanych opłukanych słoików układamy rybki jedna przy drugiej. Tak przygotowane rybki zalewamy wrzącym wywarem dokładając przy tym do środka cebulę pieprz oraz listek laurowy z garnka. Zakręcamy i odwracamy zostawiając do wystygnięcia. Po kilku dniach można się dopaść :) do słoika rybeczka jest wtedy wspaniała do ...... i posiedzenia w dobrym towarzystwie :)
Mam nadzieję będzie smakować także życzę smacznego.
Komentarze