Treść wpisu może nie pasuje do pory roku, ale natknąłem się przez przypadek na zdjęcie, które zrobiłem pewnego mroznego dnia chyba w miesiącu grudniu, gdzie nie trudno zauważyć biednego suma, który z braku tlenu pod tafla grubego lodu wydostał się jakimś cudem przez przerębel i zesztywniał na wieki wieków. Jest to odwieczny problem na stawie w pobliżu mojego osiedla, gdzie co roku ryby padają z braku tlenu w wodzie. Nie ukrywam że w miarę możliwości i czasu drążymy przeręble ale najczęściej jest to " syzyfowa praca" gdyż owy przerębel zaraz zamarza i sytuacja się powtarza. Zastanawiam się jak można rozwiązać taki problem ale powiem szczerze, że nie mam za bardzo pomysłu.
Może ktoś z Was jest w stanie mi pomóc. Jedynym plusem na owym stawie jest to, że nie można na nim wędkować, gdyż jest zakaz łowienia na tym zbiorniku, ale razem z kolegą czasami chodzimy tam wędkować ale tylko i wyłącznie sportowo w celu zbadania jakie gatunki ryb zamieszkują ten maleńki zbiornik, ich kondycję oraz rozmiary. Nie ukrywam, że trafiają się piękne okazy karasia pospolitego, pokazna płoć, jest niewielka populacja suma ale największa sztuka jaka złapałem mierzyła 76 cm, lin, leszcz, krąp ukleja, szczupak ale skarłowaciały, oraz oczywiście wszędobylski sumik karłowaty "byczek". Czekam na wiadomości z pomysłami lecz pewnie niewiele ich będzie. Pozdrawiam ;)
Komentarze