Wczoraj rano wybrałem się nad moją wspaniałą rzeczkę ,no może to Wisła nie jest ale i tak fajnie spędzam tam czas. Rozłożyłem sprzęt no i czekam ,czekam i czekam . Zimno ,pada ale komary i tak tną niemiłosiernie . Super środek na te skrzydlate wampiry nie działa. I nic tylko siąpiący deszcz słychać. W głowie prowadzę rozmowę z rybami ,, czemu nie chcecie i zanęta dobra ,robaki świeże . Coś nie tak zrobiłem ? " Ale rybki ani widu ani słychu . Wiem wiem ktoś powie że może my ryb w tej Baryczy nie mamy , Amazonka to to nie jest ale rybki jeszcze są . Po kilku godzinach siedzenia ,jednej rekordowej płoci ( 2 cm ) no co i to ryba ;) którą wypuściłem, pod warunkiem że następnym razem większe koleżanki przyprowadzi . Wracam mokry ale zadowolony bo chyba każdy z was przyzna mi racje ,ważne jest odpocząć nad wodą .Naładować baterie a jak się rybka trafi to ciach fotka i płyń maleńka ! Połamania kija .
Komentarze