W Stoczni Rzecznej w Płocku była katastrofa ekologiczna ( już ponad 2 lata wstecz ) i na obszarze nie należącym do PZW o powierzchni ponad 13 ha i głębokości ponad 4.5 metra padło ponad 13 ton różnego rodzaju ryb . Jest to jedno z większych naturalnych zimowisk ryb . Ogromna część padłych ryb pozostało na dnie akwenu , gdyż ukształtowanie terenu akwenu jest w kształcie litery " L " i szerokość śluzy do 10 m max . Od tej pory wędkarze systematycznie informowali o cieniutkich , czerwonych pasożytach w ciele wielu ryb . Okazało się , że są to nicienie , bardzo szkodliwe dla ludzi . Oczywiście po głębokiej obróbce termicznej , można było je konsumować . Te nicienie były głównie w karasiach srebrzystych , sandaczach , a ostatnio pokazały się u dorodnych okoni i to już nie na terenie Stoczni Rzecznej , lecz w Porcie Jachtowym i na samej Wiśle w Płocku . Okazało się również , że te nicienie z cieniutkich zrobiły się całkiem pokaźne . Jak mówili wędkarze , gdy złowili rybę , to pasożyty były w ciele ryby , natomiast podczas uśmiercenia ryby i potrzebnego czasu , by dotrzeć do domu z wędkowania , nicienie szybko przemieszczały się w mięśnia ryb . Władze nie za bardzo się tym interesują ( pewnie dopóki nie zarazi się człowiek ) , nawet po głębokiej obróbce termicznej , sam bym osobiście takiej ryby nie spożył . Nicienie te duże są w okoniach , ale czy tylko ? Okoń jest ulubionym przysmakiem szczupaka , więc w maju wszystko się zweryfikuje .
Komentarze