witam. rzeka bystrzyca od 2 lat chyba stała się rzeką na kturej obowiązuje tylko sztuczna mucha. miała wyć wizytówką okręgu lecz ta zmiana była chyba dla rzeki niezbyt fortunna. Odkąd znad rzeki znikneli prawdziwi spiningiści, pojawili się wędkarze kłusole łapiący na spining wbrew zakazowi nie wspominając już o amatorach rybiego mięsa łapiących na gnojaczka. Dobiła mnie rozmowa z mieszkańcem wioski, zacytuje jego wypowiedź ,,panie kiedś to tu były rybki, teraz to nic się nie łapie nawet na robaczka"". Do tego dochodzi jeszcze zapora na rzece, w tygodniu jeszcze można obserwować pięknie płynącą rzekę to w sobotę rzeka przypominała raczej jakiś bardzo szeroki strumień z ledwo płynącą wodą takrze kłusole mają ułatwione zadanie nie muszą szukać dołków gdzie siedzi ryba. byłem pare razy nad rzeką i ani razu nie trafiłem na kontrolę, ostatnio gdy byłem tylko jakiś gość poobserwował mnie z mostku i to wszystko. Może dobrze było by powrucić do starego czyli pozwolić łapać spiningstom legalnie wtedy kłusole mieli by utrudnione zadanie.pozdrawiam
Komentarze