Witam mam do opowiedzenia sytuacjie która wydarzyła sie z tydzien temu.Jestem na kanale cegielinka rzucam za sandaczem a tu nagle widze jednego z drugim jak bez żadnych skrupułów "szrpią" po około 15 minutach jeden z nich zapina sandaczyka ma może z 35cm.Moje wyniki przedstawiają sie następująco kilka krótkich sandaczy trzy wymiarowe oczywiście wszystkie trafiają do wody po wyholowaniu jeszcze kilku sztuk kusole zaczynają zwracać uwagę na moje wyniki.Kilka minut pózniej stoją przawie przy moim miejscu i próbują coś wyszarpać,ale nic to nie daje i próbują mnie przekonać bym wyholowane ryby oddał im.Gdy odmawiam próbują wypchnąć mnie z miejscówki ,gdy sytuacjia robi się bardziej napieta stwierdzam że trzeba sie usunąć bo oprucz nich jeszcze kilku ich znajomych.Potrzeba więcej patroli na tym odcinku wody kiedyś kolega zadzwonił po straż rybacką i nikt się nie pojawił za co my płacimy te składki????
Komentarze