Skuteczność blachy wahadłowej W końcu weekend. Szykuję się do wyprawy na rybki. Jest piątek i okropnie dużo wędkarz. Rozkładam spining, zakładam przynętę- białe kopyt z czarnym grzbietem, mój killer. Kilkanaście rzutów i pierwszy pistolet hmmm 25 cm :P No nic gramy dalej- pomyślałem. Po kolejnych rzutach bez efektu pora na zmianę przynęty a raczej jej koloru :P Kolejne rzuty i nic.. Kolejne zmiany gum na inne i parę pogonień pistolecików. Ehhh myślę cudów dzisiaj nie złowię. I jeszcze do tego zaczep-pięknie! Ale po paru szarpnięciach zaczep puścił, a ja z wody wyciągnąłem blachę- algę. Co mi szkodzi- mówię. Zakładam algę i już po drugim rzucie silne uderzenie . Uuu jest! Coś ciągnę! Po chwili walki szczupaczek 65cm był już na brzegu. Sesja zdjęciowa i gramy dalej ! Kolejne pare rzutów i znowu szczytówka się wygina .Tym razem na brzegu ląduję szczupak 53cm. Wracam do domu by wieczorem znów zawitać nad wodą. Wieczorem znowu uzbrajam się w algę. Dwa rzuty i znowu emocję , już wiem , że to równie że nie pistolet. Parę chwil i kolejny na brzegu . Mierzymy- 63cm. Złowiłem jeszcze dwa maluchy i jednego 52cm. Minusem łowienia na blachy jest to , że podczas zaczepienia trudno odzyskać przynętę ... Oczywiście dokupiłem parę blach. Od tej pory blachy dodaje do moich ulubionych przynęt.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze