Przypon z fluorocarbonu Po raz kolejny spinningując w trudnym łowisku z licznie występującymi zawadami podwodnymi, w krótkim czasie zmuszony byłem do wymiany przyponów wolframowych. Przyczyną było ich skręcenie się na znacznej długości po zahaczeniu podwodnych karczy. Co z tego że przypon jeszcze niedawno kupiony, nowiutki, jak do dalszego wykorzystania się już raczej nie nadaje. Zmora spinningisty. Wtedy przypomniałem sobie ponownie o fluorocarbonie. Ponownie, gdyż już kiedyś stosowałem gotowe przypony fluorocarbonowe. Trzeba jednak przyznać, że za wysoką jakość trzeba też odpowiednio zapłacić. Cena dwóch przyponów w zestawie waha się średnio od 5 do 10PLN. Wybrałem się więc do naszego Centrum Wędkarskiego i tam polecono mi zakup szpuli 25m fluorocarbonu 0,22mm o wytrzymałości 9kg, za 25PLN. Doszły do tego krętliki i krętliki z agrafką. Tak przystąpiłem do wykonania własnych przyponów spinningowych. Do wiązania krętlika i agrafek stosuję swój ulubiony węzeł samozaciskowy, który i w tym przypadku sprawdza się znakomicie. Długość przyponu reguluję sobie od łowiska, a przede wszystkim gatunku poławianej ryby. Licząc średnio około 30cm na wykonanie przyponu mam zapewnianą ilość co najmniej na następne 2-3 lata intensywnego spinningowania, nie licząc obecnego sezonu.
Obecnie mam więc w zapasie jeszcze resztki starych przyponów wolframowych, 2-3 wykonane z fluorocarbonu, a szpulę i pudełko z krętlikami zawsze pod ręką w torbie spinningowej na wszelki wypadek, gdyby przygotowanych przyponów zabrakło. Jedną z niezaprzeczalnych zalet tego materiału jest jego uniwersalność zastosowania. Ostatnio wyczytałem np. wykorzystanie fluorocarbonu do wykonywania przyponów karpiowych. Na wiosnę zapewne będziemy i z tym eksperymentować.
Komentarze