Nadszedł wreszcie upragniony 1 maj. Na sobotnią wyprawę byłem przygotowany już od miesiąca, no i się doczekałem. Wspólnie z kolegą Henrykiem zameldowaliśmy się pod jego garażem o wpół do piątej rano, załadowaliśmy łódkę na dach samochodu i wyruszyliśmy na szczupaki na jezioro Woświn. Pogoda jak na wypoczynek nad wodą była przepiękna, było ciepło i bezwietrznie, ale jeśli chodzi o połowy essoxów już nie było tak uroczo. Same minusy : wschodni wiatr, ciśnienie wzrastające i brak wiatru, nie były to zbyt zachęcające warunki do wędkowania. No cóż sezon trzeba zacząć, a pogody się nie wybiera. Z trochę niezbyt optymistycznym nastawieniem wypływałem na taflę jeziora, spokojnego jak nigdy. Pocieszająca była jednak obecność drobnicy, zarówno przy trzcinach, jak też na głębszej wodzie, co mogło świadczyć o obecności drapieżników, kręcących się w pobliżu. Pierwsze branie miałem dość szybko, do seledynowego twisterka skoczył okoń i po chwili powędrował do wody, pierwszej rybie w sezonie zawsze daruję wolność. Niestety z drugą i trzecią rybą musiałem też tak postąpić, gdyż były to niewymiarowe szczupaki. Kolega trochę się niecierpliwił, bo jak do tej pory nie miał żadnego kontaktu z rybą. Ciągle eksperymentował z przynętami, a to nie przynosiło spodziawanego efektu. Ja zostałem przy wypróbowanych wahadłówkach i gumkach na okonie. Sprawdzałem nowo nabyte kijki spinningowe, Shimano Catana Sensitiwe 3 - 15 g. spisywał się świetnie w połowie garbusków. Mistrall Amundson 7 - 25g. doskonale sprawdzał się przy rzucaniu obrotówkami nr. 3, myślę, że będę miał z tych wędek pociechę. Opłynęliśmy z kolegą wszystkie pobliskie miejscówki znane mi doskonale z poprzednich lat i za dużych efektów nie mieliśmy. Co prawda w jednym miejscu znaleźliśmy okonie, ale nie chciały z nami współpracować. Złowiłem ich dwanaście, a kolega cztery, ale za to pod sam koniec wyciągnął z moją pomocą 55 cm. zębatego, pokonując mnie w dzisiejszych, naszych prywatnych zawodach. Początek sezonu szczupakowego zaliczyliśmy jako udany, odpoczęliśmy od codzienności, a jak wiatr się zmieni na zachodni to jeszcze tym szczupakom pokażemy gdzie raki zimują.
Komentarze