We wrześniowym losowaniu sprzętu dla użytkowników tego portalu miałem zaszczyt dostać do testów dwa woblery firmy Salmo.
Jednym z nich był Salmo Minnow 9F jest to wersja pływająca o masie 10 g. i długości 9 cm kolor HBL. Z opisu producenta wynika że nurkuje on do 1.2 m. z moich obserwacji nurkuje on trochę głębiej do jakiegoś 1 m. i jakiś 60-70 cm.
Producent zaleca go do połowu szczupaka, sandacza, okonia, bolenia oraz pstrąga.
Ja skupiłem się na szczupaku i okoniu bo takie rybki u mnie dominują i najczęściej takie poławiam.
Testowałem go równolegle z gumami wszelkiego rodzaju, blachami obrotowymi i wahadłowymi oraz woblerami własnej produkcji. Podczas tych testów nie złapałem żadnej rybki na testowanego woblera aczkolwiek na własne woblery miałem dwa zębacze lecz znikły w zarośniętym dnie jeziora. Salmo Minnow pracuje dość szeroko oraz delikatnie migocze. Moja ocena tego woblera to jakieś 8/10 i myślę że na innych rybkach sprawdzi się lepiej a może i nawet na te gatunki ryb tyle że na innej wodzie bo na moich łowiskach ciężko o rybę.
Drugi z woblerków to Salmo Executor 7SR to również jest wersja pływająca 7 cm. 8 g kolor RR. Tutaj z kolei głębokość nurkowania jest do 2 m. i na taką ja też ją oceniam.
Zalecane do połowu szczupaka, sandacza, pstrąga, okonia oraz troci.
Ten woblerek pracuje częścią ogonową i tu zdecydowanie polecam do połowu szczupaka ale większe modele chociaż i ten mi się sprawdził bo miałem na niego niestety tylko jedną sztukę i też straconą :(
Oba woblerki w moim odczuciu lecą bardzo blisko w porównaniu wielkościowo i masowo do moich woblerowych wyrobów.
Podsumowując testowanego Minnowa bardziej bym polecił na sandacza oraz bolenia, z kolei Executor jak najbardziej nadaje się do połowu szczupaka i zalecałbym większe modele na tę rybkę.
Jest to pierwszy mój wpis na blogu i taki test sprzętu a więc proszę o wyrozumiałość jeżeli można:)
Z wędkarskim pozdrowieniem Wojtek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze