Pomijając krótki okres używania żyłek polskiej produkcji, których sensowna wytrzymałość zaczynała się od średnicy 0,40mm, więc niemal od początku mojej przygody ze spinningiem, a to już (a może tylko) 24 lata, używam żyłek, których dystrybutorem jest Firma DRAGON. Najpierw były to żyłki Siglon, rewelacyjne jak na ówczesne czasy. Teraz używam żyłek DRAGON Guide Select praktycznie w trzech średnicach deklarowanych przez Firmę – 0,14mm, 0,16mm i 0,20mm.
Trochę informacji z katalogu Firmy DRAGON. „Guide Select to jednolita seria żyłek wędkarskich, wykonanych z nylonu 6.6, który jest jednym z najnowszych włókien poliamidowych. W odróżnieniu od klasycznego nylonu jego struktury cząsteczkowe zostały w procesie polimeryzacji wydłużone i uporządkowane, dzięki czemu uzyskane włókno stało się bardziej jednorodne i zdecydowanie bardziej odporne na wszelkiego rodzaju obciążenia i udary. Zabezpieczona w ten sposób powierzchnia jest odporna na ścieranie i chroni linkę przed szkodliwym wpływem promieniowania UV, a także przed większością zanieczyszczeń chemicznych, obecnych w wodzie.”
Nie mierzyłem średnicy żyłki, natomiast jej wytrzymałość jest na bardzo dobrym poziomie. Na węźle „trzy końce” żyłka puściła
dopiero pod obciążeniem 2,5kg, na „kociej łapie” obciążenie to wyniosło 2,2 kg, a na „palomarze” 2,1kg. Ponieważ używam jej do łowienia okoni i wzdręg, można przyjąć, że niemal każdą z tych rybek można wyciągnąć z wody „balonem” bez szczególnego ryzyka zerwania (rekord Polski okonia to 2,69kg, wzdręgi 1,29kg a „złotomedalowe” okazy to odpowiednio 2,0 i 1,1kg). Przyłów w postaci medalowego jazia lub klenia też nie stanowi problemu. Ryzyko zerwania żyłki wzrasta przy holowaniu pod prąd, walecznego przeciwnika w miejscach o silnym nurcie, ale od czego jest hamulec kołowrotka?
Żyłka jest miękka i dość elastyczna i praktycznie pozbawiona pamięci. Podczas kilkunastogodzinnego spinningowania w dwie osoby
identycznymi zestawami, tylko raz zdarzyła się „broda” i to z mojej własnej winy. Nie licząc zaczepów, oboje utraciliśmy po
jednej przynęcie, ale z odległości w jakiej nastąpiło branie i ich utrata, trudno określić jaka ryba pokusiła się na 3,5g Horneta H3S i 4,5g Aglię Furia.
Podsumowując, żyłka spełniła stawiane przed nią zadania (cztery okonki 19-26 cm, dwie wzdręgi 17cm i jedna płoć 18cm) i nie sprawiła żadnych przykrych niespodzianek. W cenie za jaką można ją nabyć, można by uznać ją niemal za rewelację.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze