Reklama

Trzask - prask

12/01/2013 19:13

Koniec roku,zawsze wiąże się z natłokiem pracy, każdy jest zalatany i na nic nie ma czasu. Świąteczna gorączka udziela się wszystkim. Niektórzy odkładają sprzęt wędkarski do szafy... Jest jednak grupa wędkarzy,do których także ja się zaliczam,dla których brak wędkarstwa podlodowego wprowadzałoby pewnego rodzaju pustkę w wędkarskm życiu .

Święta, święta i po świętach, parę kilo więcej..., ale duch wędkarski w Nas nie gaśnie. Zawody podlodowe, które miały się odbyć w pierwszym terminie, ze względu na brak odpowiedniej pokrywy lodowej musieliśmy przenieść na termin rezerwowy.30.12.2012r. W Puchałach obok Raszyna, na miejscowej żwirowni odbyły się ostatnie w tym sezonie zawody koła PZW nr 28 Warszawa-Ursynów. Niektórzy obawiali się, że przy tak dodatnich temperaturach, zawody się nie odbędą, jednak aura nam sprzyjała i po sprawdzeniu grubości lodu nikt nie miał wątpliwości, że jest bezpiecznie(ponad 20 cm prawie przezroczystego lodu). Na odprawie o godzinie 7.15 stawiło się 25 zawodników, a zaprzyjaźniony nasz sędzia Jurek Jarosz, wraz z prezesem Darkiem Stefankiem przypomnieli i omówili zasady rozgrywania zawodów.

Reklama

8.00 - zaczęło się...
Świdry ruszyły w ruch, następnie spuszczone zostały w przeręble zanętniki z ,,towarem""... w postaci jokersa, zanęt kupnych jak i tworzonych indywidualnie.
Pierwsze spuszczenia mormyszek i odgłosy upadających po chwili na lód bałałajek....Postronne osoby rzekłyby,że ich nie szanują, ale to technika ,,zawodowców"" ...
Po chwili widać jak pierwsze wiadra zaczynają być napełniane wodą - to znak, że padły pierwsze wymiarowe ryby.

Mija pierwsza godzina zmagań, słońce co raz mocniej zaczyna operować promieniami... Siedząc przy swoim przeręblu, usłyszałem jak nagle rozległ się głośny trzask pękającego lodu, chwila poddenerwowania, rozglądam się - na szczęście nikt się nie skąpał...to niemieszczący się lód na żwirowni ,,pracował"" i wielu z Nas napędził dużo strachu...
Z każdą godziną efekt ,,piorunów lodowych"" zwiększał się, ale wszyscy zdążyli się już do tej pory, do tego przyzwyczaić.
Walka trwa... co po niektórzy koledzy nie poprzestali na jednym czy dwóch otworach i wędrując ze świdrem ,,szukali"" ryby.
Jedną z takich osób był kol. Mariusz Górka, który w pogoni za zimowymi zdobyczami przeszedł prawie cały akwen. Chodzenie w Jego przypadku jednak się opłacało, gdyż został On zwycięzcą ostatnich zawodów w sezonie 2012.
Drugi był Dariusz Kmiołek, który przyjął taktykę statyczną i nie ruszał się z obrębu swych wywierconych na początku otworów...ta taktyka również się opłacała, ponieważ okupiona była II miejscem i największą rybą zawodów - 25cm okoniem o masie 205 gram.
Trzecie miejsce zajął atomo-wy Tomasz Adamski, Nasz etatowy podlodowiec ;)
kolejne miejsca zajeli :
IV - Tomasz Brzezowski
V - Andrzej Stencel
VI - Przemysław Kulka
Przykrą sytuacją był fakt iż jeden z kolegów został zdyskwalifikowany, za łapanie w niedozwolony sposób...
Jak to nasz kołowy zwyczaj nakazuje, po zakończonych zawodach było wielkie ognisko przy którym mogliśmy się ogrzać i skonsumować upieczoną na patyku kiełbasę. Nie zabrakło również Kiwakowego baniaczka z przepysznymi ogórasami, za które serdecznie dziękujemy!
Tak posileni czekaliśmy już tylko na wręczenie nagród, których fundatorami byli :
Urząd dzielnicy Ursynów ;
firma Hitachi ;
firma Sport Grupa
oraz Jacek,,Mnichu"" Grzeszczyk
Wszystkim sponsorom i osobom, które wniosły wkład w odbycie się Naszej imprezy serdecznie dziękujemy!!!
Do zobaczenia na kolejnej wyprawie!!!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama