Policjant , pełniący służbę na Jeziorze Niskie Brodno, wspólnie ze strażnikiem rybackim, zauważyli na wodzie wędkarza, którego wyciągnęli z tonącej łódki. Jak się okazało zarwała się podłoga w łodzi której pływał. Mężczyzna wypłynął na łódce około 20 metrów od brzegu. Funkcjonariusze podpłynęli do mężczyzny sprawdzić uprawnienia do wędkowania. Po sprawdzeniu wszystkich dokumentów, okazało się, że nie ma zastrzeżeń i odpłynęli dalej kontrolować brzegi jeziora. Po chwili, kontrolujący usłyszeli wołanie o pomoc. Jak się okazało, ten wędkarz, który był kontrolowany przez funkcjonariuszy, krzyczał, że jego łódka tonie. Stróże prawa bez chwili zastanowienia, zmienili kierunek steru motorówki i podjęli akcję ratunkową, wciągnęli 42-latka i jego sprzęt wędkarski na swoją łódź, a łódkę brodniczanina, z dziurą w podłodze odholowali do brzegu. Na szczęście brodniczaninowi nic się nie stało i nie potrzebował pomocy lekarskiej. Jak z tego widac, na jakim to sprzęcie pływającym niektórzy wędkarze wypływają na łowiska! - a gdyby nie było pomocy?
Komentarze