Reklama

Urodzinowe rozpoczęcie sezonu

15/03/2015 21:16

12 marca to ważna data w moim życiu, gdyż właśnie tego dnia się urodziłem. Niestety w tym roku skończyłem już dwadzieścia pięć lat i właśnie zdałem sobie sprawę z tego jaki już jestem stary :( Wraz z upływem czasu moja pasja wędkarska jest coraz większa ,więc nawet w urodziny postanowiłem wyskoczyć na parę godzin nad wodę, tym bardziej że miał to być mój pierwszy wypad na ryby w obecnym sezonie.


Początkowo miałem wstać wcześnie rano i udać się na rybki, jednak prognoza pogody skutecznie zniechęciła mnie do wczesnoporannego łowienia, więc wstałem dopiero po 7. Po szybkim śniadaniu, zawiozłem moją dziewczynę do pracy i tuż po tym ruszyłem nad jezioro. Głównym celem mojej wyprawy było pooddychanie świeżym powietrzem, a jeżeli przy okazji ryby zechciałyby współpracować to byłbym przeszczęśliwy. 

Reklama

Nad wodą zameldowałem się około 9 rano. Pogoda nie zachęcała do łowienia, było zimno i wietrznie, a co jakiś czas padał drobny deszcz. Rozpocząłem od łowienia swoim ulubionym 6m batem. Zanęty podałem bardzo mało, gdyż o tej porze roku ryby dużo nie jedzą i bardzo łatwo je przekarmić. Przez pierwsze trzy godziny łowienia złowiłem zaledwie 3 płoteczki, więc zdecydowałem że porzucam trochę spinningiem i zapoluje na pstrągi tęczowe Oncorhynchus mykiss, które tego dnia były w miarę aktywne i co jakiś czas atakowały uklejki. Po kilkudziesięciu rzutach odszedłem kawałek dalej żeby obłowić większą część wody. Oczywiście podbieraka ze sobą nie wziąłem i jak to zwykle u mnie bywa, po kilku rzutach poczułem energiczne uderzenie w przynętę. Od razu wiedziałem że to tęczak i to niemały. Po chwili ryba wyskoczyła w powietrze. Tęczak był bardzo silny i co chwilę robił widowiskowe świece. Na szczęście hamulec miałem dobrze wyregulowany i wszystkie odjazdy ryby były dobrze amortyzowane. Po około minucie udało mi się podciągnąć pstrąga w pobliże pomostu i wtedy zacząłem z nim wędrówkę w stronę podbieraka. Ręką nie miałem jak podebrać ryby, gdyż z pomostu do wody była ponadmetrowa odległość. Gdy w końcu dotarłem do podbieraka i myślałem że za chwilę będzie po walce, ryba nagle nabrała sił i zaczęła uciekać w kierunku środka jeziora. Jednak były to ostatnie zrywy tej walecznej ryby i po niecałej minucie wylądowała w podbieraku. Był to dla mnie najlepszy prezent urodzinowy jaki mógłbym sobie wyobrazić. Urodziny, pierwsze wędkowanie w sezonie i od razu zakończone pięknym pstrągiem tęczowym. Miarka wskazała równe 40cm. Szczęśliwą przynęta była obrotówka Mepps Comet nr 2 w srebrnym kolorze z czerwonymi kropkami.


Reklama

Po złowieniu tego walecznego tęczaka kontynuowałem spinningowanie, jednak tego dnia nie dane mi było złowić więcej ryb. Łącznie nad wodą spędziłem około 5 godzin. Dłużej nad wodą nie dało się wysiedzieć z powodu nasilającego się, lodowatego wiatru. Pomimo tego łowienie uważam za bardzo udane. Oby każdy wypad kończył się taką piękną rybą :)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama