Reklama

Urzędnicza solidarność

04/02/2011 22:30
Wcześniej pisałem o zarządzeniu nr 1 Dyrektora RZGW w Gdańsku w którym to zakazano amatorskiego połowu ryb wędką i kuszą na obwodzie rybackim na którym uprawnionym do rybactwa jest wyżej wymieniony Dyrektor RZGW w Gdańsku.

W ślad za takim rozwiązaniem poszedł również Dyrektor RZGW w Poznaniu. Na swoim obwodzie rybackim również zakazał amatorskiego połowu ryb anulując wcześniej wydane pozwolenie na amatorski połów ryb na terenie obwodu rybackiego na którym jest uprawnionym do rybactwa Dyrektor RZGW w Poznaniu.

Uzasadnił zakaz rzekomymi informacjami o nagminnym łamaniu przepisów prawa przy pozyskiwaniu ryb z wód obwodów rybackich , dla których dotychczas nie został wyłoniony uprawniony do rybactwa , w celu zapewnienia ochrony zasobów ryb przed degradacją biologiczną oraz mając na względzie ochronę zbliżającego się wiosennego tarła ryb ( szczególnie drapieżnych).

Jestem oburzony i wielu kolegów wędkarzy, bo to uzasadnienie jest wręcz nieprawdziwe i nie zasadne. Zakaz połowu jest nawet szkodliwy. Mieszkam nad takim właśnie akwenem i muszę stwierdzić z satysfakcją że ciągła obecność wędkarzy udaremniła niejednokrotne próby kłusownictwa .
Brak oczu wędkarskich na tych zbiornikach przyczyni się do wzmożonych działań kłusowniczych . I nie pomogą sporadyczne kontrole PSR i SSR.

Ale niestety dzisiejsza Polska to kraj w którym króluje dyktat bossów partyjnych i ich urzędników.
Za PRL-u jasne było , że partia jest przewodnią siłą narodu i tyle. Dzisiaj jest inaczej, w wyborach oddajemy absolutną władzę wysokim aparatczykom partyjnym. My naiwni wyborcy wybieramy partie, a one personalnie obsadzają stanowiska państwowe. A po wyborach wycierają sobie gębę mówiąc, że wypełniają wolę większości narodu , który spełnił swój patriotyczny obowiązek.Minęły 22 lata i już widać degenerację nowego państwowego porządku. Na tyle pozwalają sobie politycy na ile pozwala "debilne ?" społeczeństwo. Obserwując Sejm i Senat możemy być pewni, czeka nas katastrofa państwa. Jakaś niewidzialna siła niszczy więzi społeczne, okrada nasz majątek narodowy. Wszystkie kolejne rządy , ratując finanse publiczne i własne , sprawnie sprzedawały dobra wypracowane w czasie PRL, nazywając to prywatyzacją.. Pieniądze znikły i nic nie zostało uzdrowione, ani służba zdrowia, ani inne dziedziny. Tylko jakimś „cudem” wąska grupa społeczna przejęła majątek państwowy i przejmuje nadal, łatwo się bogacąc.
Nam zwykłym obywatelom, wędkarzom, grzybiarzom będzie wolno przebywać między płotami, a za płotem będzie : jezioro , las - własność prywatna naszych VIP–ów , lub własność państwowa, gdzie zakaz przebywania zarządzi urzędnik ( do czasu sprywatyzowania).

Takie prawa stanowione są już dzisiaj , a co będzie jutro ?
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama