Reklama

Wędkarska wyprawa czyli pierwszy konkret w tym sezonie !

05/07/2016 17:22

Witam dnia 1 lipca pojechałem nad łowisko Chwałowice na którym miałem spędzić 3 dni, do samej zasiadki przygotowywałem się już od początku sezonu gdyż wyjazd był dużo wcześniej zaplanowany...  

Na łowisku byliśmy około godziny 17:00 zakwaterowaliśmy się w domku który leżał nie daleko naszego stanowiska. Rozpakowaliśmy cały sprzęt i rozpoczełem przygotowania do pierwszego nęcenia. Pierwsze karmienie było dość obfite ze względu na dużą populacje karpi i amurów, do tego w łowisku występowała potężna ilość drobnicy. Postanowiłem nęcić na słodko moja zanęta skladała się z około 5 kg wiadra gotowanej kukurydzy, konopi, pelletu 8-12 mm o smaku truskawki i kukurydzy oraz kulek 15 mm Dynamite Baits( plum-śliwka ), oraz 16 mm truskawka Tandem baitsa, dodatkowo całość dopaliłem liqidem truskawka. Zanętę podawałem rakietą, Na stanowisku wyznaczyłem sobie 2 miejsca stosunkowo blisko brzegu. 

Kiedy zanęciłem postanowiłem zarzucić na noc zestawy, łowiłem na 2 kije. Na pierwszej wędce wylądowały 3 ziarna kukurydzy podpięte 1 ziarenkiem kukurydzy sztucznej. A na drugiej kulka tonąca 15 mm Plum podpięta popkiem truskawka 16 mm.  Noc minęła stosunkowo spokojnie gdyż miałem tylko 2 pojedyncze skubnięcia. Rano około godziny 5-6 rano zauważyłem pierwsze spławy karpi lecz na środku akwenu. Około godziny 7-00 donęciłem zmieniłem kulki i czekałem na branie.

Nagle około 10:30 mam potężny odjazd ! Zacięcie i siedzi...  Emocje sięgały zenitu lecz zachowałem spokój i powagę bo wiedziałem że ryba nie jest mała. Wyjechała pod trzciny, szybko ją zawróciłem, ryba dość spokojnie lecz z oporem płyneła w moją stronę, pomyślałem że może być to amur. Lecz myliłem się gdyż po 8 minutach cholu ryba pokazała się na ułamek sekundy ! Jest to piękny pełno łuski !!! Ryba była bardzo silna i myślałem że może mieć ponad 15 kg... Karp solidnie murował i starał się wpłynąć w trzciny lecz ze strachem przed pęknięciem linki trzymałem rybe dosyć sztywno, leczy niektóre z jej zrywów były nie do zatrzymania robiła potężne odjazdy ! Dopiero po 3 próbach podebrania ryba ląduje w podbieraku ! Chłopaki dawajcie matę !!!! hol trwał ponad 25 minut, a ryba dalej warjowała na macie. Był to piękny zdrowy i silny pełno łuski ! Łowiłem większe ryby lecz nigdy tak silne ! Po ważeniu i fotce ryba wróciła do wody. Karp ważył 11 kg ! Kolejne donęcenie i czekamy na branie i w miłym towarzystwie relaksujemy się grilując. Pod wieczór pogoda diametralnie się zmieniła zaczeło wiać, niebo zachmurzyło się i po kilku chwilach zaczeło padać. Zrobiło się zimno ciśnienie spadło :( Lipa ! Kiedy deszc ustał wróciłem na stanowisko było około 20:00 Przeżuciłem wędki na noc i przysnełem. Kiedy się obudziłem było paskudnie i zimno więc najzwyczajniej w świecie uznałem że pierdziele i idę spać w ciepłym domku ;) Rano niestety też nic się nie działo, złowiłem tylko małego leszcza który na dodatek przy samym brzegu się odpioł. Trudno nie żałuje ! I tak powoli spakowaliśmy się, zjedliśmy ciepłe mięsko z rusztu tak jak przez wszystkie 3 dni :) I z uśmiechami na twarzach wróciliśmy do domu ! 

Nie zapomnijcie skomętować pozdrawiam Kacper !
 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama