Niedziela 12.05.2013r.godzina 16:30 pakuję sprzęt do auta i w drogę na Poznańską rzekę Warta i tuż przed samym dojazdem oberwanie chmury i ulewa,ale mam ze sobą wodery i płaszcz przeciw deszczowy.Jestem na miejscu otwieram kufer i ubieram się w te ciuchy i w tym czasie napotkałem innego spiningistę i tak dla wywiadu zapytałem czy coś na wodzie się dzieje on odparł,że wbrew pozorom nie jest żle.On sam dostał szczupaka 55cm a póżniej maluszka 35cm i stwierdził,że podeszły małe i zmienia miejscówkę,pomyślałem sobie skoro małe biorą to duże też muszą brać więc idę.Pierwsza pozycja-nic,druga tez-nic,idę dalej.Około 200m dalej CIACH jest coś,ale małe okonek ok.25cm i uśmiech pojawił mi się na twarzy ponieważ drapieżniki żerują,okonek powrócił do wody i zmieniam pozycję bo popłoszył wszystko.Dwa łowiska dalej coś mi woda za spokojna była ale myślę sobie rzucam, pierwszy wyrzut w nurt podciągam delikatnie i drobne uderzenie-pewnie te same wodorosty co zawsze rzucam jeszcze raz i teraz nie CIACH tylko BUM jest coś.Hamulec dobrze wyregulowany piękny dżwięk wydaje,ale rybka jest cwana i próbuje trzykrotnie uciec w nurt,nagle pokazała się pod powieszchnią-no nie wierze duzy boleń w końcu.Czuję,że ryba słabnie podciągam do brzegu i co,szczupak no i znowu nabrał siły i ucieczka w przybrzeżne krzaki ze startem pionowym nad powieszchnią.Po małej walce osłabł i mam go na brzegu,zaraz wyciągam miarę i wagę więc mój przeciwnik to był szczupak 80cm i 4kg wagi.Byłem pod takim wrażeniem że podziękowałem mu za walkę.Po odpięciu zielonego natleniłem mu skrzela i w pełni gracji odpłynął w głąb rzeki.Mój sprzęt to był spining JAXON CRYSTALIS 2,7m,kołowrotek DRAGON,plecionka DRAGON 0,14mm,wobler imitacja osłabionej bladej płotki SALMO 5cm
Komentarze