Witam ponownie wszystkich fanatyków wędkarstwa karpiowego wczoraj drugiego Maja wybrałem się ponownie na ryby na staw Zacisze spotkałem tam kolegę który jak mówił siedział już od 4-tej rano, ja przyszedłem dopiero o 14-tej hehe spytałem o efekty to powiedział że osiem karpi już wypuścił nie chciało mi się w to wierzyć ale Patryk czyli ten mój kumpel można bez kozery powiedzieć że jest mistrzem karpiowym. No cóż rozłożyłem wędki po chwili przyszedł ojciec Patryka a za jakiś czas jeszcze jeden znajomy wędkarz i tak we czterech siedzieliśmy w dosyć fajnym miejscu i ciekawym bo wczoraj to było ciekawie i śmiesznie ale to inna historia. Patryk non stop ciągnoł karpiki mnie tam też coś brało zresztą wszystkim brało nie przeszkadzała na nawet burza która dosyć szybko mineła no i po tej burzy prosze państwa ojciec patryka dobiega do wędki zacina i gdyby to było możliwe to można by powiedzieć że kołowrotek mu się palił tak mu ze szpuli wywijało, Walka z rybą trwała około 20 minut może dłużej nie wiem nie liczyłem czasu wreszcie podbieranie ryby emocje napięte wszystkie oczy skierowane na podbierak i jest brawo rybka na brzegu piękny Karp 67 cm waga niecałe 8 kg nie mogłem nie zrobić sobie z nim zdjęcia taki okaz trzeba pokazywać heh rybka wróciła do wody ja niestety nic nie złowiłem ale i tak byłem szczęśliwy że przekonałem się że takie ryby żyją na tym stawie może kiedyś i ja taką złapię hehe życzę wszystkim takich połowów pozdrawiam.
Komentarze