Reklama

Wiosenna wypraw

09/03/2009 19:41
Witam
Na 7 marca zaplanowałem wyprawe nad Bzurę do Sochaczewa. Pobudka o 6 rano szybkie śniadanko, chwila zastanowienia czy zabrac oprócz bolonki swój feederek. Jak się później okazuje feeder i tak nie był używany, łowiłem tylko bolonka która mam dopiero od kilku tygodni i próbuje poznać tę metode.

Nad wodą jestem około 7;00, podczas drogi nad "swoje" miejsce spotykam tylko dwóch wędkarzy.
Przygotowuje sprzet, bolonka Cormoran Bolo - x 5,7 i kołowrotek Mistrall Amundson, żyłka główna 0.18, spławik 1,5 g do tego przypon 0.14 z hakiem nr 12, na który zakładam 2 pinki czerwona i biała. Do wody lądują 3 niewielkie kólki zanęty.

Do godziny 11;30 nie liczac 20 minutowej śnieżycy nic się nie dzieje. Postanawiam zwijać się do domu, patrze na zegarek zbyt wcześnie. Postanawim zmienić miejsce spaceruje brzegiem rzeki około 300 m i znajduje ciekawe miejsce , można by powiedzieć cicha zatoczka osłonięta od wiatru drzewami na końcu w wodzie zwalone dzrewo nurt ładnie kręci , woda praktycznie stoi. W wodzie ląduje spławik jakie jest moje zdziwienie kiedy po paru sekundach wyciągam pierwszą płotke.
Do godziny 13;30 łowię około 20 płotek i kilka uklei .

Postanawiam się zwijać do domu, połów moze nie jest imponujący, ale jaką przynosi mi radość :)
Nad wodą zaobserwowałem pierwsze zwiastuny wiosny łabędzie , kaczki po drzewach harcowały dwie wiewiórki :) Wszystkie rybki wróciły oczywiście do wody:), za tydzień planuje następną wyprawe do nowo poznanej zatoczki, tym razem feederek nie zostanie juz w bagazniku a i połów mam nadzieje będzie bardziej imponujący.
Pozdrawiam Hubert
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama