Wiosna – tak oczekiwany okres przez wszystkich wedkarzy ileż to marzeń było w czasie gdy była zimowa plucha ilez to było poukładanych wypraw a w tym roku zrobie tak a może tak będzie lepiej a może na to i tak dalej ale nareszcie przychodzi ten upragniony początek sezonu.Wstajemy rano patrzymy przez okno pieknie świeci śłoneczko chyba już pora na pierwszy wyjazd przeciez tak mażyliśmy tylko o tym aby wyrwac się z tego miejskiego molocha beznadzieji.Tyle tygodni planowania ,poprawiania sprzętu,czyszczenia polerowania bo przecież wszystko na początek musi być tip top.
W zimowe wieczory robiliśmy spławiki odlewaliśmy ołowie wszystko po to aby ten pierwszy raz był najlepszy.No i teraz ta chwila tuż tuż. Jesteśmy już nad wodą alez tu pieknie w tych pierwszych promieniach wiosennego słonca.Patrzymy na gałęzie drzew to przeciez już pierwsze pąki - na łąkach zaczynają się złocic pierwsze kwiaty dmuchawca a na drzewach raj dla śpiewających ptakow. To przyroda budzi się tak jak my do spełnienia swojej powinności ależ to piekne.Siedząc tak w fotelu patrząc na stojący nieruchomo spławik wszystko to co przez zime mieliśmy w swoich marzeniach teraz staje nam przed oczyma nawet podmuch wiosennego wiatru jest taki jakis inny niesie ze sobą to wszystko na co tak długo czekaliśmy.
Nagle z trwającego zamyslenia wyrywa nas dziwny ruch spławika taki sam jak w zimowych snach- - nagle spławik znika tak to jest chyba to co tak nas podrzymywało na duchu przez całą zimę zacinamy – jest ale walka toczy się przeciez o najwyższą stawkę rybie życie wyciągamy pierwszą rybę zgodnie z tradycją całujemy aby przyniosła nam szczęscie przez cały nadchodzący sezon bo to przecież pierwsza rybka wraca do wody.Może to tylko ona miała takie szczęście ponieważ była pierwszą i tak się utarło a co będzie z tymi nastepnymi na które na pewno przyjdzie kolej?Jesteśmy zadowoleni wszystko tak jak w zimowym śnie patrzymy na łake a tam bocian stąpa już pewnie za żabą też pewnie marzył o takiej przekąsce tam daleko na południu skad przyleciał.Marzenia podobno się spełniaja panie bocianie tylko cierpliwości.
Zarzucamy znowu wędke i czekamy – fotel wygodny,słońec przygrzewa coraz mocniej jest tak upojnie że aż miło trwa to może całą wieczność widzimy piękne ryby przepływające tuz koło naszego spławika takie około metra piękne kolorowe – woda taka czysta że aż niebieska-koło fotela same kwiaty żadnych smieci – jestem chyba w bajce tak jak w zimowych snach wszystko to same az tu nagle do wody spada z pluskiem gałązka z drzewa budzimy się i wszystko takie jakies szare nie ma kolorowych dużych ryb nie ma kwiatów koło naszego fotela jest troche smieci – woda taka jakaś brudna- tak to przeciez nasza matka ziemia to nasza codzienna rzeczywistość a to piekne to był tylko sen jakiż piękny czy to wszystko kiedys się spłni? Wyciagamy nasz zestaw z wody i chcemy już wracac do domu może znowu wieczorem gdy zamkniemy nasze oczy będziemy znowu nad inną wodą? Wodą i swiecie o którym tak mażymy oby to się w nowym sezonie spełniło.
Komentarze