Nie ma co!
Żabiska turlają się w uścisku miłości umykając przed kaloszami, kuny wrzeszczą jak oszalałe zajęte sobą tak bardzo, że nie w głowach im przejmowanie się intruzami. Żurawie drą się wniebogłosy - no pełnymi gębami wydzierają się wszyscy - WIOSNA! WIOSNA! WIOSNA! Wszędzie gdzie nie spojrzeć widać MIŁOŚĆ! To są dobre wszystkiego początki. Jestem na drodze do szczęścia.
Początek dnia zapowiada się wręcz katastrofalnie. Leje jakby kto niechcący kosą chmurę zawadził. Przez to odpuszczam myśl o wyjeździe dalej, bo dodatkowo "ciężkie powietrze" zapowiada burzę.
Na szczęście na zapowiedziach się kończy.
Wybór pada na kanałek tak, aby być blisko auta w razie czego...
Z rana spławikowe wojaże kończą się szybko, gdyż do znudzenia biorą nieduże rybki. Nawet ukleja obudziła się, już chyba na dobre! Drobnicy jest tyle, że nie idzie się odgonić. Może kukurydza by załatwiła sprawę, ale niestety nie jestem na to przygotowana. Na pewno taki trening to bardzo dobry sposób na rozruszanie zastałych po zimie mięśni. Kto jednak rokiem całym łowi ten na tego typu dolegliwości raczej nie narzeka.
Także po wymachaniu się za wszystkie czasy pada pomysł zmiany miejscówki. I po nieudanej próbie wędkowania na innym kanałku nie wtrzymuję i chwytam za spinning. Jedziemy pobuszować wśród gąszczów rzeki typu górskiego.
I choć nic nie wychodzi do mojej przynęty to fajnie jest spędzić ten czas na łonie natury, bo przecież nie chodzi o to aby króliczka złapać, ale aby go gonić, ciągle i ciągle... Bodzio niestety swym jęczeniem potrafi obraz króliczka odgonić na dobre, bo to rzeczka za płytka, to uciąg nie taki... trzeba mieć dużo cierpliwości do chłopa :) Na szczęście mam jeszcze spory zapas więc na trochę starczy... :)
WESOŁEGO ALLELUJA!
A na koniec zagadka - co to za rybka? :D
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze