Tak więc złapane rybki przez nas w jeziorku (broń boże z oczka u siąsiada lub przy knajpie;) )skrobiemy,ucinamy głowy,patroszymy i myjemy,solimy je i smażymy na patelni z masłem na przepięknie złocisty kolor-już mam mokro w gębie;)Koperek myjemy i bardzo drobno siekamy.Do naczynia żaroodpornego wkładamy nasze karassiusy i posypujemy je koprem.Dwie kostki rosołowe rozpuszczamy w litrze czystej...(nie mylić z wódką) lecz goracej wody,śmietane mieszamy z mąką i przekładamy do bulionu i zagotowujemy.Tak otrzymanym sosem zalewamy co? oczywiście nasze rybki choć pod rybki cosik by się przydało;). Przepis uważam że jest bardzo prosty w przygotowaniu,ryba smaczna i taniość!,taniość!! widzę.Pozdrawiam wszystkich łasuchów i nie tylko. Proszę nie przesadzajcie w te święta z jedzeniem bo zdaję się że lód w tym sezonie będzie kruchy lub wcale go nie będzie,he,he,he.
Komentarze